Davidowi Duchovny’emu się nudziło. Zrobił sobie serial o seksie, seksie i seksie. Ambitne co nie? A jak to się ogląda! Californication odbiło serca – ta, na pewno serca… – widzów, David Duchovny został producentem jednego z najpopularniejszych serialu wszechczasów. Seksistowski, pełen seksu, ociekający erotyka na każdym kroku serial szokował wielu swoim podejściem do kobiet, ale czy na pewno jest taki szokujący?
Pierwszy zarzut jaki odpierać musi serial to nagość w nim i lekkie podejście do uprawiania seksu z kim popadnie. Ogranie wielu pomysłów, które powtarza scenarzysta ze wcześniejszych serialu czy filmów. Tylko czy do końca tak jest, że ten serial jedynie traktuje to tzn. ruchaniu? Hank, znany pisarz, ojciec nastoletniej Bekki, chce ułożyć sobie życie z matką swojego dziecka – Karen – przyjeżdża w tym celu do Los Angeles. Kupuje dom, stara się odbić swoją miłość, ale Hank to imprezowicz i lubi kobiety. Miota się przez cały czas między jednym a drugim wyjściem. Trudno jest mu wybrać – tutaj zbliża się cała sprawa do życia nas, zwykłych ludzi. Dokonywanie takich wyborów zawsze jest kłopotliwe. Z jednej strony wolność, a z drugiej ustatkowanie się i zrealizowanie marzenia. Hank nie potrafi wybrać, próbuje złapać wszystko, a jak to jest… wiemy sami.
Serial okraszony jest bardzo dużą dawką humoru. Jeśli nikogo nie będzie gorszyć to będzie się przy nim bawił świetnie. I nawet z całą rodziną – jeśli jest bardziej liberalna. Jestem w trakcie oglądania trzeciego sezonu i ani na moment mi się on nie znudził. Następnie można komentować do woli postępowanie głównych bohaterów z przyjaciółmi i bawić się przy tym jeszcze lepiej. Takie jest Californication, czyli przedstawienie jak piekielnym miejscem na Ziemi jest Kalifornia, niby mekka dla każdego mężczyzny.




