“Powrót z gwiazd” – Stanisław Lem

madmill dnia 2 Grudzień 2009 kategoria: Recenzje

powrotPochwalę się recenzją. Recenzją co to wygrała konkurs na recenzję. A konkurs był na forum F451 i głosowali użytkownicy. Fajna sprawa, po pierwsze, bo wygrałem, a po drugie ponieważ też mi się podoba i uznaję ją za udaną. Poniżej tekst recenzji. Zapraszam do lektury:

Postęp astronautyki, loty w kosmos, rozwój człowieka i ekspansja ludzkiej cywilizacji, sięganie gwiazd. Odkąd Łajka odbyła swój pierwszy lot, Gagarin został pierwszym człowiekiem, który był poza Ziemią, a załoga Apollo 11 doleciała na Księżyc, gdzie Neil Armstrong postawił swoją stopę, ludzkość marzy i sięga dalej w przestrzeń. Prowadzone są badania, tworzone plany wypraw, symulacje podróży. Nie wystarcza nam już Ziemia, chcemy posiąść wszechświat.

Wielu pisarzy s-f pisało o lotach międzygwiezdnych, eskapadach kosmicznych, gdzie człowiek dociera w miejsca kosmosu nieosiągalne kiedyś, stawia sobie cele dotarcia jeszcze dalej i jeszcze szybciej. Chce poznać nieznane, dotknąć nieosiągalnego. Utworów o tematyce kosmicznej, o podróżach, jest bez liku. Niektórzy autorzy przedstawiają przebieg samych lotów, inni pierwszy kontakt z pozaziemską cywilizacją, kolejni problemy na nowoodkrytych planetach. Stanisław Lem rozpoczął swój tak zwany później kanon lemowski od standardowej powieści o takich wyprawach, mowa o książce pt. „Eden”. Kolejna już, jest zupełnie czymś innym, rozpoczyna się tam, gdzie inne się kończą, czyli w momencie „Powrotu z gwiazd”.

Hal Bregg powraca na Ziemię po podróży trwającej 127 lat, w wyniku paradoksu Einsteina jednak postarzał się niewiele. Opuszczał planetę, na której znał wszystko: zwyczaje, tradycje, interakcje ludzkie, oczekiwania i poglądy na świat. Chociaż dla niego minęło parę lat, to na Ziemi nastała kolejna epoka i bohater wraca do zupełnie nowego i innego środowiska. Pierwszą barierą jaką napotyka jest postęp techniczny, zagubiony na dworcu nie potrafi odnaleźć drogi do wyjścia, prosząc ludzi o pomoc natrafia na barierę językową. Przez tak długi okres czasu zmieniło się słownictwo, sprzęty mają nowe nazwy i nieznane zastosowanie, a to dopiero początek problemów. Hal jednak nauczył się w trakcie podróży cierpliwości i uporu. Kiedy wreszcie udaje się mu wydostać z dworca, spotyka innych ludzi i tutaj następuje największy szok dla przybysza. Chociaż zdawałoby się, że kosmonauta wrócił do domu, to wcale nie jest to miejsce, które dobrze znał. Nowy świat, zwyczaje, upodobania, idee. Zmieniły się też relacje ludzkie, wprowadzono wiele ulepszeń życia, nikt nie głoduje, nie żyje w nędzy oraz brak jest konfliktów i przemocy. To wszystko sprawia, że Hal czuje się zagubiony, a przeszkodą rozeznania się w nowym świecie jest przede wszystkim inny sposób myślenia dzisiejszych Ziemian. To co dla niego jest oczywistością dla innych nie istnieje, co dla niego jest potrzebne dla nich jest zbędne.

Lem porusza w tej książce problem sensu podróży kosmicznych. Po co w ogóle ruszać się z Ziemi? Czy nie jest to jedynie zachcianka człowieka, czy może te podróże i przekraczanie barier to potrzeba zaspokajania naszego wewnętrznego ego? Ludzie na Ziemi w jego powieści osiągnęli błogostan, są szczęśliwi i bezpieczni, już nie czują chęci podróżowania. Mogą mieć wszystko, zaspokoić każdą zachciankę w dowolnej chwili. Dla nas, dla czytelników tej książki, która wydana po raz pierwszy została przeszło 40 lat temu, też jest to dziwne. Ludzie z natury lubią wyzwania, nie chcą dopuszczać do świadomości, że coś ich ogranicza oraz nie chcą myśleć, że są sami w kosmosie. Lem, wieczny pesymista, co do podróży międzygwiezdnych jak i kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami w tej książce także zwraca na to uwagę, ale też jako jeden z niewielu nie zapomina o samych podróżnikach, którzy w konsekwencji dokonanego przez siebie wyboru stają się samotni. Na zawsze, nieodwracalnie tracą swój dom. Jedni nazwą ich ideowcami, ludźmi poświęcającymi się dla dobra ogółu, ale wielu też uzna ich za naiwnych głupców, ponieważ wracają z niczym.

Stanisław Lem w większości swoich utworów szokuje czytelnika, zmusza go do przemyślenia, stawia pytania, na które odpowiedzi nigdy proste nie będą. Wciąż to wszystko jest aktualne, zaczynając od podboju kosmosu, a na mentalności ludzi kończąc. Poza tym ta książka jest bardzo romantyczna i pięknie napisana. Poznajemy cały świat z bohaterem, zaczynamy żyć jego przygodami, czujemy emanujące z kart powieści emocje. Lem napisał wiele świetnych tekstów, ale „Powrót z gwiazd” jest obok „Solaris” moim ulubionym utworem tego autora.

Odpowiedzi: 4 do wpisu ““Powrót z gwiazd” – Stanisław Lem”

  1. Sharin mówi:

    Jeszcze raz: gratuluję wygranej :*

  2. madmill mówi:

    Żony nie masz, że mnie całujesz? o.O

  3. Sharin mówi:

    Właśnie zerknąłem na wczorajszy komentarz ^^ Wybacz ;)

  4. [...] O tym panie można by książki pisać… a fakt, już to robią. A opinia o tej książce tutaj. [...]

Zostaw odpowiedź