<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>MadBlog</title>
	<atom:link href="http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl</link>
	<description>madblog.zaginiona-biblioteka.pl</description>
	<lastBuildDate>Thu, 28 Jan 2010 20:59:01 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Nowe standardy wydawania książek?</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/nowe-standardy-wydawania-ksiazek/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/nowe-standardy-wydawania-ksiazek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 08:13:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smęty]]></category>
		<category><![CDATA[eClicto]]></category>
		<category><![CDATA[Runa]]></category>
		<category><![CDATA[Solaris]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=349</guid>
		<description><![CDATA[Wydawnictwo to przedsiębiorstwo. Nie jest to jakimś wielkim odkryciem w sumie. Książka to produkt jak każdy inny, wytwarzany i sprzedawany na rynku. Jeśli wydawnictwo traktuje ten proces poważnie – takie które o tym zapomina długo na rynku nie przebywa – stawia przed sobą cele, określa strategię ich wykonania, a następnie samo przed sobą się z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wydawnictwo to przedsiębiorstwo. Nie jest to jakimś wielkim odkryciem w sumie. Książka to produkt jak każdy inny, wytwarzany i sprzedawany na rynku. Jeśli wydawnictwo traktuje ten proces poważnie – takie które o tym zapomina długo na rynku nie przebywa – stawia przed sobą cele, określa strategię ich wykonania, a następnie samo przed sobą się z wykonywanych założeń rozlicza. Wydawcy szukają nowych rozwiązań w: dystrybucji, promocji, ofercie. Zazwyczaj cechuje ich elastyczność i starają się do potrzeb rynku, czyli czytelników jak najlepiej dostosować. To daje większą szansę na końcowy sukces – zysk.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-349"></span>W światku fantastycznym nakłady nie są powalające, większość odbiorców taką literaturę omija szerokim łukiem. Dlatego też wydawcy na tym rynku muszą się jeszcze bardziej wykazać. Sposobów jest wiele, nagięcie oferty fantastycznej i rozszerzenie jej do odpowiadającej większej grupie docelowej, dominacja na rynku w jakimś określonym segmencie, bądź znalezienie sobie nie zapełnionej jeszcze niszy. Ulegają także trendom wydając pierw masowo książki o małych czarodziejach, a następnie pisanych przez młodocianych autorów aby w końcu przejść na wampirze romanse. W taki sposób pieniądze w kasie się zgadzają, wydawnictwo jest nad kreską i dalej może działać.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak co zrobić jeśli taką ścieżką albo nie chcemy pójść, albo też nie mamy takiej możliwości? Trzeba sprawdzić inne dostępne drogi aby się utrzymać na wodzie, a nie tonąć. Pierwszy taki ruch na rynku fantastycznym wykonała Agencja Wydawnicza Runa. Zaangażowała się ona wraz z paroma innymi wydawnictwami nie fantastycznymi w projekt eClicto, czyli wydaje swoje książki w ebookach. Zapowiadano wielki postęp w wydawaniu książek w wersjach elektronicznych, że to co rozpoczęło się wraz z powołaniem do życia eClicto to przyszły standard na świecie. Z tym, że sami podeszli do tego nieśmiało i wydają ebooki pozycji, które wypuszczają na rynek także w tradycyjnej, papierowej wersji. Wygląda to tak jakby samo wydawnictwo we własną inicjatywę nie wierzyło i bało się iść dalej. Oczywiście pewnie to zrobi za jakiś czas, chyba że ten research rynku w tym momencie nie da im odpowiedzi na jakie niewątpliwie czekają i zaniecha dalszych działań. RUNA jako małe wydawnictwo, wydające rocznie niewiele książek w porównaniu do m.in. takiej Fabryki Słów, stara znaleźć sobie własne miejsce na rynku, wybić się bardziej na tle innych. Niewątpliwie ich oferta na to zasługuje, ale czy im się to uda właśnie poprzez eClicto? Moim zdaniem ebooki to przyszłość, ale jednak dość odległa. Po pierwsze, o ironio, największym problemem w tym projekcie jest cena. Koszt czytnika na dzisiaj to 899 zł oraz dochodzi do tego odpłatność za książki. Można ściągnąć darmowy program i czytać na komputerze, ale tutaj jest kolejna bariera. Czemu czytelnicy mają płacić ok. 15 zł za książkę (takie są teraz ceny tych pozycji) jak mogą mieć też w wersji elektronicznej za darmo? Nie ma z mojej strony pochwały piractwa, tego w nie popieram, ale bądźmy realistami. Jednak czy ten eksperyment, bo niewątpliwie takim jest eClicto wypali przyjdzie nam trochę poczekać. Czy m.in. Runa na tym coś zyska także. Niemniej w tym wypadku cieszy to, że wydawnictwo trzyma rękę na pulsie i działa, wychodzi z inicjatywą, oby tylko cała para nie poszła w przysłowiowy gwizdek.</p>
<p style="text-align: justify;">Inną drogę obrało krótki czas temu wydawnictwo Solaris. Na ich stronie pojawiła się informacja, że powieść „Teranezja” Grega Egana będzie można tylko nabyć w ich księgarni i nigdzie indziej. Odezwały się jak zawsze dwa obozy, oburzonych czytelników o ograniczenie dostępu do książki, a z drugiej strony zachwyconych osób dla których takie posunięcie do strzał w dziesiątkę. Była nawet mowa o rzeczach wyższej materii, ale wątpię aby Wojciech Sedeńko (właściciel) wydawał książki tylko i wyłącznie dlatego aby nieść światło w tych ciemnych czasach. Zakładając, że Egana sprzedaje się 1000 egzemplarzy, a żeby wypuścić książkę na rynek trzeba wydrukować ich 2500 to wybór był dość prosty. Za takim posunięciem przemawia też to, że wydawnictwo ma własną internetową księgarnię, więc nie musi tworzyć czegoś specjalnego pod dystrybucję tej książki. Wydaje się też, że fanów też ma stałych, ale z drugiej strony nie tak wielu jak konkurencja, a nakłady publikowanych przez nie pozycji do oszołamiających nie należą. W takim posunięciu można upatrywać próby skupienia fanów wydawnictwa wokół ich własnej księgarni oraz co za tym idzie ściągnięcia niewątpliwie nowej klienteli. Minusem takiej tylko dystrybucji pewnie będzie zmniejszenie sprzedaży, ale biorąc pod uwagę, że nakłady też będą niższe oraz znikną koszty pośrednictwa wg wydawców oceniane na 30-50% ceny książki, daje to sporo do myślenia. Solaris nie ustaliło jeszcze ceny „Teranezji”, ale to może być ostateczny argument „za” bądź „przeciw” całemu przedsięwzięciu. Jeśli ceny książek publikowanych w ten sposób spadną dość znacznie, to Solaris będzie miał spokojny byt zapewniony dzięki niezależności i płynności płynącej z przywiązania do niej fanów. Nie wspominając, że tak niski nakład też psychologicznie wpływać będzie na czytelników dając im poczucie, że dostają jako jedni z nielicznych w Polsce taką książkę. Tutaj jednak wydawnictwo niewiele ryzykuje, wybrało książkę, która i tak miała marne szansę się zwrócić jeżeliby była wydana w tradycyjny sposób. Stosując takie zagranie może uda się Solarisowi na niej zarobić, a przy okazji sprawdzić czy ten pomysł wypali. Wojciech Sedeńko zapowiedział na forum wydawnictwa, że w tym roku w taki sposób ukaże się jeszcze jedna pozycja.</p>
<p style="text-align: justify;">Inicjatywa Runy jak i ta Solarisu to szukanie nowej drogi dla tych wydawnictw. Nie dziw, że takie ruchy wykonują małe wydawnictwa, które nie mają tak wiele do stracenia jak potentaci na rynku. Chociaż jedynie eClicto może zostać podłapane przez większych, to co zamierza zrobić Solaris odnosi się jedynie do małych, można nawet powiedzieć rodzinnych wydawnictw, mających stałą rzeszę fanów bądź odbiorców swoich produktów. Dla dużych wydawnictw, chociaż posiadają one własne małe księgarnie, ale jedynie jako dodatek, sprzedawanie bez pośredników się nie opłaca. One wolą dać zarobić innym, ale mieć dostępną także większą sieć dystrybucji i nie mówię o bytności w takich sieciach jak Empik, Matras, Kolporter czy internetowy Merlin, ale również mieć miejsce na regale w supermarkecie bądź w kiosku przy przystanku. Lecz to w sumie także zróżnicowana oferta książkowa przemawia za takim postępowaniem. Wydawnictwom o sztywnym profilu mogą się udać te z pozoru szalone zagrania.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziś już wiemy, że z hucznych zapowiedzi jedynie one same zostały. Egan został wydany niby tylko dla potrzeb SolarisNet, ale też trafi do Empików &#8211; więc gdzie tu stalowa konsekwencja? Zardzewiała pewnie. Można mówić, że wydanie &#8220;Niebezpiecznych wizji&#8221; Ellisona jest nowym standardem&#8230; ale&#8230; Słyszeliśmy, że trzeba mieć jaja aby coś nowego w Polsce zrobić&#8230; Mhm.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/nowe-standardy-wydawania-ksiazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja Śmigla i słów parę o UW</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/recenzja-smigla-i-slow-pare-o-uw/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/recenzja-smigla-i-slow-pare-o-uw/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 20:57:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Smęty]]></category>
		<category><![CDATA[Decathexis]]></category>
		<category><![CDATA[Śmigiel]]></category>
		<category><![CDATA[UW]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=344</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do lektury mojej recenzji z książki Łukasza Śmigla pt: &#8220;Decathexis&#8221;. No i wreszcie Magiel uaktualnił stronę UW, tam notki i okładki do dwóch książek z serii: &#8220;Światła&#8221; Harrisona oraz &#8220;Shriek&#8221; VanderMeera. Ta druga to must read and have dla mnie, co do Johna, no cóż, trzeba wreszcie &#8220;Viriconium&#8221; przeczytać.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zapraszam do lektury mojej <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/18/decathexis-lukasz-smigiel/">recenzji</a> z książki Łukasza Śmigla pt: &#8220;Decathexis&#8221;. No i wreszcie Magiel uaktualnił <a href="http://www.uw.zaginiona-biblioteka.pl/">stronę UW</a>, tam notki i okładki do dwóch książek z serii: &#8220;Światła&#8221; Harrisona oraz &#8220;Shriek&#8221; VanderMeera. Ta druga to <em>must read and have</em> dla mnie, co do Johna, no cóż, trzeba wreszcie &#8220;Viriconium&#8221; przeczytać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/recenzja-smigla-i-slow-pare-o-uw/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Catherynne M. Valente &#8220;Opowieści sieroty: W miastach monet i korzeni&#8221;</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/catherynne-m-valente-opowiesci-sieroty-w-miastach-monet-i-korzeni/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/catherynne-m-valente-opowiesci-sieroty-w-miastach-monet-i-korzeni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 08:52:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Catherynne M. Valente]]></category>
		<category><![CDATA[Opowieści sieroty: W miastach monet i korzeni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=334</guid>
		<description><![CDATA[Prezentuję Wam moi drodzy recenzję książki Catherynne M. Valente &#8220;Opowieści sieroty: W miastach monet i korzeni&#8221;. Zarazem i świetna pozycja, i pewna doza niedosytu. Nie mogę doczekać się już września i premiery kolejne książki tej amerykańskiej autorki pt. &#8220;Palimpsest&#8221;.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Prezentuję Wam moi drodzy <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/11/%E2%80%9Copowiesci-sieroty-w-miastach-monet-i-korzeni%E2%80%9D-%E2%80%93-catherynne-m-valente/">recenzję</a> książki Catherynne M. Valente &#8220;Opowieści sieroty: W miastach monet i korzeni&#8221;. Zarazem i świetna pozycja, i pewna doza niedosytu. Nie mogę doczekać się już września i premiery kolejne książki tej amerykańskiej autorki pt. &#8220;Palimpsest&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/catherynne-m-valente-opowiesci-sieroty-w-miastach-monet-i-korzeni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zlej, to tylko fantastyka</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/zlej-to-tylko-fantastyka/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/zlej-to-tylko-fantastyka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2010 21:44:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smęty]]></category>
		<category><![CDATA[crossgate]]></category>
		<category><![CDATA[ćwiek]]></category>
		<category><![CDATA[Fabryka Słów]]></category>
		<category><![CDATA[małecki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=331</guid>
		<description><![CDATA[Ja dziś króciutki wpis polecający inne blogi, a co! Komentarza na temat samej Crossgate nie będzie. Poczytacie, sami ocenicie. Po pierwsze blog Jakuba Ćwieka od którego wszystko się zaczęło, poczytajcie także komentarze pod wpisem. Jeden pisarz to za mało, odezwały się kolejne głosy i kolejny&#8230; a ilu ich jest? A tego pewnie dowiemy się też [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ja dziś króciutki wpis polecający inne blogi, a co! Komentarza na temat samej Crossgate nie będzie. Poczytacie, sami ocenicie. Po pierwsze <a href="http://carpenoctem.pl/wordpress/jakubcwiek/2010/01/07/ciekawy-przypadek-drzewa-crossa/">blog Jakuba Ćwieka</a> od którego wszystko się zaczęło, poczytajcie także komentarze pod wpisem. Jeden pisarz to za mało, odezwały się <a href="http://gniazdosepow.blogspot.com/2010/01/z-poslizgiem-w-nowy-rok.html">kolejne głosy</a> i <a href="http://carpenoctem.pl/wordpress/jakubmalecki/2010/01/08/wpis-43-fabryka-slow-i-red-horse/">kolejny</a>&#8230; a ilu ich jest? A tego pewnie dowiemy się też za jakiś czas i jak skończy się cała sprawa.</p>
<p style="text-align: justify;">Autorom polecam lekturę tego co przestawił kolega Romulus na ZB, <a href="http://www.zaginiona-biblioteka.pl/viewtopic.php?p=82632#82632">wzór umowy</a>. Oraz chyba najwięcej racji w tym ma <a href="http://maciejguzek.wordpress.com/2010/01/10/kilka-slow-komentarza-przy-okazji-drzewa-ktore-przysnilo-sie-jakubowi/">Maciej Guzek</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Ja się na temat sprawy nie wypowiadam, bo już przeczytałem, że płaci mi Mag, Runie chcę się podlizać, bo napisałem książkę &#8211; chociaż to moje ego połaskotało, jednak ktoś we mnie wierzy! &#8211; a dzisiaj jeszcze na dodatek kupiłem książkę z Solarisu, pewnie to znaczy, że zaręczony jestem z córką Sedeńki&#8230; ma córkę?</p>
<p style="text-align: justify;">Co do lojalek to jako czytelnika zniesmaczyło mnie to, że w Polsce wydaje się autorów a nie książki. Liczy się nazwisko autora i nawet jak napisałbym szmirę to wydawca to wyda. Naiwni myśleliście, że w tym biznesie chodzi o wydawanie książek? Zlejcie, to tylko fantastyka&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/zlej-to-tylko-fantastyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytelniczy 2009</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/czytelniczy-2009/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/czytelniczy-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2010 10:29:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[czytanie]]></category>
		<category><![CDATA[Podsumowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=322</guid>
		<description><![CDATA[Rozpoczął się w pociągu z Krakowa do Warszawy gdzie czytałem &#8220;Jesteśmy snem&#8221; Ursuli Le Guin, a zakończył także w wagonie PKP na trasie Łódź-Oleśnica, tym razem &#8220;Kosiarzem&#8221; Terry&#8217;ego Pratchetta. Jaki był ten rok? Licząc pisanie pracy licencjackiej i obronę &#8211; taki pikuś &#8211; to nawet niezły, chociaż o parę pozycji mniej zaliczonych niż w roku [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Rozpoczął się w pociągu z Krakowa do Warszawy gdzie czytałem &#8220;Jesteśmy snem&#8221; Ursuli Le Guin, a zakończył także w wagonie PKP na trasie Łódź-Oleśnica, tym razem &#8220;Kosiarzem&#8221; Terry&#8217;ego Pratchetta. Jaki był ten rok? Licząc pisanie pracy licencjackiej i obronę &#8211; taki pikuś &#8211; to nawet niezły, chociaż o parę pozycji mniej zaliczonych niż w roku 2008. Zdarzyło się parę książek świetnych, taki naprawdę soczystych, ale też były te które ciężko było czytać, bo takie nudne i nieudane.</p>
<p><span id="more-322"></span>Oto mój ranking przeczytanych książek za rok 2009:</p>
<p><strong>Topy:</strong><br />
&#8220;Małe, duże&#8221; &#8211; Crowley<br />
&#8220;Sto lat samotności&#8221; &#8211; Gabriel Garcia Marquez<br />
&#8220;David Copperfield&#8221; &#8211; Charles Dickens<br />
&#8220;Oliver Twist&#8221; &#8211; Charles Dickens<br />
&#8220;Alicja w Krainie Czarów&#8221; &#8211; Lewis Carroll</p>
<p style="text-align: justify;">Te pięć książek to dla mnie najlepsze książki przeczytane w zeszłym roku. Crowley to soczysta literatura, Marquez tak samo, bez dwóch zdań można porównywać tych autorów. Piszą równie pięknie, zajmująco, snują historie bez pośpiechu i z pasją. Czytelnik raczy się słowami wypisanymi na kartach ich powieści jak przednim winem wieczorową porą. Książka Carrolla to dla mnie powrót do dzieciństwa, oglądałem Alicje jako disney&#8217;owski film animowany i byłem nim zauroczony. Po latach książka zauroczyła mnie jeszcze bardziej. Dickens to było przypomnienie, bo te jego powieści już jakieś parę lat temu czytałem. Teraz odkryłem go na nowo, i również z wypiekami na twarzy śledziłem losy Copperfielda i Twista.</p>
<p><strong>Oceny celujące:</strong><br />
<em>Zagranica</em><br />
&#8220;Opowieści sieroty: W ogrodzie nocy&#8221; &#8211; Catherynne M. Valente &#8211; <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/06/04/opowiesci-sieroty-catherynne-m-valente/">recenzja na ZB</a><br />
&#8220;Opowieści sieroty: W miastach monet i korzeni&#8221; &#8211; Catherynne M. Valente<br />
&#8220;Autostopem przez galaktykę&#8221; &#8211; Douglas Adams<br />
&#8220;Restauracja na końcu wszechświata&#8221; &#8211; Douglas Adams<br />
&#8220;Życie wszechświat i cała reszta&#8221; &#8211; Douglas Adams<br />
&#8220;Koniec świata i Hard-Boiled Wonderland&#8221; &#8211; Haruki Murakami<br />
&#8220;Maszyna Różnicowa&#8221; &#8211; Gibson/Sterling<br />
&#8220;Piąta głowa cerbera&#8221; &#8211; Gene Wolfe</p>
<p style="text-align: justify;">O &#8220;Opowieściach&#8230;&#8221; nie będę się rozwodził ponieważ popełniłem z nich recenzje. Mój bardzo dobry odbiór tej książki to pewnie sprawa duszy dziecka, ale także przekory, dlatego że w utworach Valente znalazłem pochwalanie postępowania wbrew pewnym zasadom. Adams&#8230; to była szalona lektura, od pierwszej strony wiedziałem, że to będzie coś niesamowitego, ale żeby aż tak? To trzeba samemu przeczytać, potem przeczytać kolejny raz i jeszcze jeden, oraz kolejny&#8230; i tak ile razy się zachce. Za każdym razem jest świetny. Śmiechu pełno, brzuch od niego boli oraz robią się kurze łapki. Oj warto nabawić się tych paru zmarszczek. Podobnie warto, ale z innych powodów przeczytać książkę Murakamiego, więcej o niej nie napiszę, bo bym zaspoilerował, tutaj musicie mi zaufać, że książka jest przednia. Co do &#8220;Maszyny różnicowej&#8221;, okrzykniętej biblią steampunku, podchodziłem z dużymi oczekiwaniami i Gibson wraz ze Sterlingiem podołali. Po tylu latach kiedy to ten podgatunek można uznać za wymarły, &#8220;Maszynę&#8230;&#8221; czyta się z nieopisaną przyjemnością. Wznowienie jej w tym roku w UW tym bardziej cieszy, że będzie można przeczytać ją kolejny raz. &#8220;Piąta głowa cerbera&#8221; Wolfe&#8217;a jest literaturą na poziomie dokonań autora z Księgi Nowego Słońca, czyli naprawdę najwyższa półka fantastyki.</p>
<p><em>Polska</em><br />
&#8220;Powrót z gwiazd&#8221; &#8211; Stanisław Lem</p>
<p>O tym panie można by książki pisać&#8230; a fakt, już to robią. A opinia o tej książce <a href="http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/powrot-z-gwiazd-stanislaw-lem/">tutaj</a>.</p>
<p><strong>Książki bardzo dobre:</strong><br />
<em>Zagranica</em><br />
&#8220;Hańba&#8221; &#8211; J. M. Coetzee<br />
&#8220;Fizjonomika&#8221; &#8211; Jeffrey Ford <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/10/04/fizjonomika-jeffrey-ford/">recenzja na ZB</a><br />
&#8220;Jesteśmy snem&#8221; &#8211; Ursula Le Guin<br />
&#8220;Straż! Straż!&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Neuromancer&#8221; &#8211; William Gibson<br />
&#8220;Graf Zero&#8221; &#8211; William Gibson<br />
&#8220;Mona Liza Turbo&#8221; &#8211; William Gibson<br />
&#8220;Baranek&#8221; &#8211; Christopher Moore<br />
&#8220;Ustrój świata&#8221; tom 2 &#8211; Neal Stephenson<br />
&#8220;Ustrój świata&#8221; tom 3 &#8211; Neal Stephenson<br />
&#8220;Ciemna strona Długiego Słońca&#8221; &#8211; Gene Wolfe<br />
&#8220;Jezioro Długiego Słońca&#8221; &#8211; Gene Wolfe<br />
&#8220;Calde Długiego Słońca&#8221; &#8211; Gene Wolfe<br />
&#8220;Exodus z Długiego Słońca&#8221; &#8211; Gene Wolfe<br />
&#8220;Śmierć Doktora Wyspy&#8221; &#8211; Gene Wolfe<br />
&#8220;Dworzec Perdido&#8221; &#8211; China Miéville<br />
&#8220;Podziemia Veniss&#8221; &#8211; Jeff VanderMeer<br />
&#8220;Tuf wędrowiec&#8221; &#8211; George RR Martin<br />
&#8220;Retrospektywy&#8221; tom 1 i 2 &#8211; George RR Martin<br />
&#8220;Życie Pi&#8221; &#8211; Yann Martel</p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od Hańby, od razu po lekturze chyba byłem bardziej entuzjastycznie nastawiony, ale czym więcej czasu upłynęło tym emocje związane z książką opadły, ale jedynie na tyle, że nie mogę z czysty sumieniem uznać jej za wybitną. Jest to bardzo dobra książką, polecam ją ze względu po pierwsze na pisarstwo autora, ale także ponieważ to jednak trochę inne spojrzenie na świat, inny obszar kulturowo od tego który sami znamy. Zapoznałem się także z &#8220;Fizjonomiką&#8221; Forda, co można uznać za zaniedbanie. Więcej szczegółów w recenzji znajdziecie. Le Guin to moja ulubiona pisarka, a ta książka nawiązała po paru pozycjach jedynie dobrych do jej najlepszych utworów &#8220;Lewej ręki ciemności&#8221; czy &#8220;Wydziedziczonych&#8221;. Cieszy mnie też to, że w Polsce wydawcy o Ursulce nie zapominają i nowe książki jej też wydają. Pratchett, tak, mam zaległości w Świecie Dysku ogromne, ale w poprzednim roku nadrobiłem sporo &#8211; no dobra, troszkę, muszę się utemperować aby w samozachwyt nie wpaść. &#8220;Straż! Straż!&#8221; to jak na razie moja ulubiona książka z ŚD, a opowieść o Maurycym jest świetna, chociaż kojarzę, że tłumaczenie mi zgrzytało. Chociaż tutaj nijak się nie dało zepsuć nim książki, ponieważ jest świetna. Dokończenie wznawiania <em>Trylogii Ciągu</em> Gibsona to też wg mnie bardzo pozytywne wydarzenie. Chociaż można powiedzieć, że dało się dostać stare wydania za grosze na allegro, ale ładne wydanie Książnicy jakoś lepiej wygląda na półce &#8211; skrzywienie bibliofilskie. &#8220;Neuromancer&#8221; może i jest pierwszy i taki przełomowy, ale wg mnie najsłabszy w tej trylogii. Znakomite jest to, ze każdy kolejny tom to co najmniej jeden stopień wyżej. Z resztą Gibsona mam chęć się zapoznać w niedługim czasie &#8211; <em>Trylogia Ciągu</em> także sprawiła, że sięgnąłem po &#8220;Maszynę Różnicową&#8221;. &#8220;Baranek&#8221; Moore&#8217;a to jego najlepsza powieść, czytanie o dzieciństwie Jezusa i jego kolegi Biffa doprowadza do łez parę razy na stronę. Chociaż w końcówce trochę autor się sam pogubił w tym wszystkim to i tak pozostały pozytywne wspomnienie z lektury. Dokończyłem <em>Cykl barokowy</em>, to także najwyższa półka i książki do których chcę wrócić jak czas pozwoli. Całość CB warta jest przypomnienia, taki to już los cykli, że niuanse z pierwszych tomów umykają kiedy na kolejne trzeba czekać długie miesiące. Wolfe to mój ulubiony autor jednak, KDS jest słabsza niż jej poprzedniczka, trudno trzymać jednak tak wysoki poziom przez tyle powieści. Za to &#8220;Śmierć Doktora Wyspy&#8221; jest zbiorem opowiadań pisanych w różnych etapach życia autora, co widać po nierównym poziomie, lecz w najgorszym przypadku to poziom dobry, więc nie ma się czego obawiać. &#8220;Dworzec Perdido&#8221; to osławiony kamień milowy fantastyki&#8230; no bez przesady z tymi dyrdymałami, dla mnie świetna książka, fabularnie trochę odstająca, ale pomysłowością, nowatorskim podejściem, oryginalnym nadrabiająca. VanderMeer za to śietny po raz kolejny. Chociaż ja nie potrafię stwierdzić co mi się bardziej podobało, czy właśnie &#8220;Podziemia Veniss&#8221; czy raczej &#8220;Miasto szaleńców i świętych&#8221;. Ważne, że w tym roku dostaniemy po polsku kolejną jego książkę. Martin dostał szansę po &#8220;Uczcie dla wron&#8221; na rehabilitację, a jeszcze bardziej mi żal, że zaczął w ogóle pisać PLiO, bo po opowiadaniach o Tufie stwierdzam, że musiał mieć jakąś pomroczność aby w ogóle zacząć pisać o jakiś Starkach&#8230; Zaiste, Tuf jest świetny! Retrospektywy jak sama nazwa mówi to zbiory pokazujące jak to Martin ewoluował przez lata. I faktycznie, poziom pierwszych opowiadań jest&#8230; ekhm&#8230; przemilczmy. Za to dopiski o nich, Martin sam o sobie, super! Oczywiście parę świetnych opowiadań też tam znajdziemy, m.in. „Pieśń dla Lyanny” oraz popularne&#8221;Piaseczniki&#8221;. A o &#8220;Życiu Pi&#8221; trzeba cokolwiek pisać? Ta książka jest równie znana jak &#8220;Alchemik&#8221;, z tym drobnym zastrzeżeniem, że o parę klas lepsza. No ale to podobno plagiat.</p>
<p><em>Polska</em><br />
&#8220;Korporacja Guns&#8217;n'War&#8221; &#8211; Maciej Żerdziński<br />
&#8220;Opowieści z Wilżnej Doliny&#8221; &#8211; Anna Brzezińska<br />
&#8220;Wichry Smoczogór&#8221; &#8211; Wit Szostak<br />
&#8220;Niezwyciężony&#8221; &#8211; Stanisław Lem<br />
&#8220;Opowieści o pilocie Pirxie&#8221; &#8211; Stanisław Lem<br />
&#8220;Eden&#8221; &#8211; Stanisław Lem<br />
&#8220;Bajki robotów&#8221; &#8211; Stanisław Lem<br />
&#8220;Doskonała próżnia&#8221; &#8211; Stanisław Lem<br />
&#8220;Śledztwo&#8221; &#8211; Stanisław Lem<br />
&#8220;Katar&#8221; &#8211; Stanisław Lem<br />
&#8220;Szpital Przemienia&#8221; &#8211; Stanisław Lem<br />
&#8220;Głową w mur&#8221; &#8211; Rafał W. Orkan <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/03/31/glowa-w-mur-rafal-w-orkan/">recenzja na ZB</a><br />
&#8220;Dziki Mesjasz&#8221; &#8211; Rafał W. Orkan <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/03/dziki-mesjasz-rafal-w-orkan/">recenzja na ZB</a><br />
&#8220;Labirynty&#8221; &#8211; Michał Cetnarowski <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/14/labirynty-michal-cetnarowski/">recenzja na ZB</a></p>
<p style="text-align: justify;">Lema nie opisuję, bo kto by czytał o tym po raz kolejny. Nic mądrego nie wymyślę. Opowieści o babuni Jagódce Anny Brzezińskiej to bardzo przyjemna lektura, pozwalająca oderwać się od codzienności, pośmiać, przeżyć parę historii z życia mieszkańców Wilżnje Doliny. Za o Żerdziński, którego twórczość poznałem dzięki polecankom Dabliu na ZB, potwierdza, że powieść &#8220;Opuścić Los Reques&#8221; nie było wypadkiem przy pracy, opowiadania z jego drugiej książki są równie dobre. Kto jeszcze nie zna tego autora, to zajrzyjcie na allegro i kupcie jak najszybciej, w taniej książce też widziałem, więc nie ma na co czekać. A podobno Żerdziński coś ma&#8230; znaczy coś tam napisał, pisze i jest szansa, że znowu dostąpimy zaszczytu lektury książki tegoż oto autora. Byłoby cudnie! Szostak i pierwszy tom jego trylogii o Smoczogórach był naprawdę miłym zaskoczeniem, stylizacja języka, góralskie klimaty i opowieści. Czytało mi się to świetnie. Szkoda tylko, że pozostałe dwie książki gdzieś zagubiły zalety, albo po prostu nie poszły dalej niż &#8220;Wichry Smoczogór&#8221;. O Orkanie i Cetnarowskim napisałem recenzje, a więc zapraszam do ich lektury.</p>
<p><strong>Książki dobre:</strong><br />
<em>Zagranica</em><br />
&#8220;Droga&#8221; &#8211; Cormac McCarthy<br />
&#8220;Od krok od zguby&#8221; &#8211; Fritz Leiber<br />
&#8220;Wyprawa czarownic&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Zbrojni&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Pomniejsze bóstwa&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Ciekawe czasy&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Kosiarz&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Kot w stanie czystym&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Przystań wiatrów&#8221; &#8211; George RR Martin<br />
&#8220;Rockowy armagedon&#8221; &#8211; George RR Martin<br />
&#8220;Wszystkie strony świata&#8221; &#8211; Ursula Le Guin<br />
&#8220;Inny wiatr&#8221; &#8211; Ursula Le Guin<br />
&#8220;Przewodnik stada&#8221; &#8211; Connie Willis</p>
<p style="text-align: justify;">&#8220;Droga&#8221; wg mnie to najbardziej przereklamowana książka ostatnich lat. Nie rozumiem jej fenomenu, jest dobra ale żeby aż tak sie zachwycać? Płakać przy niej ze wzruszenia? Nawet trudno mi wyobrazić sobie zżycie się z bohaterami. Momentami aż zalatywało mi tam banałem, ale to pewnie z przekory, że wszyscy się zachwycali, a ja nie. Leiber, to raczej dokończenie cyklu o Fafrydzie i Szarym Kocurze niż z chęci czytania, ale miłe zaskoczenie na koniec serii, bo poziom wzrósł. Pratchett znalazł się tutaj, bo bardzo miło się spędzało mi czas na czytaniu i zaśmiewaniu się perypetiami mieszkańców Dysku. Trzeba dorwać inne tomy cyklu. Martin też poszedł hurtem, a te dwie pozycje są moim zdaniem niedocenionymi jego utworami. Wszyscy trąbią o PLiO, a to takie popłuczyny po reszcie jego dorobku. I jak lubię Le Guin to &#8220;Inny wiatr&#8221; najmniej mi się podobał z <em>Ziemiomorza</em>. A przypowieść o modzie pani Willis była miłym oderwaniem się od rzeczywistości na jeden wieczór.</p>
<p><em>Polska</em><br />
&#8220;Poszarpane granie&#8221; &#8211; Wit Szostak<br />
&#8220;Ględźby Ropucha&#8221; &#8211; Wit Szostak</p>
<p style="text-align: justify;">Jak pisałem wyżej. Oczekiwałem więcej po lekturze &#8220;Wichrów Smoczogór&#8221; Szostaka. Taki sporo niedosyt.</p>
<p>Tzw. niezłe czytadła:<br />
&#8220;Brudna robota&#8221; &#8211; Christopher Moore<br />
&#8220;Błazen&#8221; &#8211; Christopher Moore <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/04/26/blazen-christopher-moore/">recenzja na ZB</a><br />
&#8220;Mój własny diabeł&#8221; &#8211; Mike Carey <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/08/02/moj-wlasny-diabel-mike-carey/">recenzja na ZB</a><br />
&#8220;Błędny krąg&#8221; &#8211; Mike Carey <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/08/21/bledny-krag-mike-carey/">recenzja na ZB</a><br />
&#8220;Myto ogarów&#8221; &#8211; Steven Erikson<br />
&#8220;Powrót Karmazynowej Gwardii&#8221; &#8211; Ian Cameron Esslemont</p>
<p style="text-align: justify;">Moore to autor, który mnie bawi, ale coraz mniej jednak. Chyba mu się kończy amunicja powolutku. Carey w tym miejscu to plus, bardzo fajne jak ja to nazywam &#8220;paranormal criminal&#8221;. &#8220;Przebierańców&#8221; już też mam za sobą, a cykl o Feliksie Castorze nabrał rozpędu i trzyma ten dobry do czytania poziom. Erikson ciągnie swoją sagę kolejny rok, w sumie &#8220;Myto&#8230;&#8221; mnie trochę przerosło, za dużo przerwy w wydawaniu, a co za tym idzie w czytaniu Malazańskiej Księgi Poległych sprawiło, że sam poległem i pogubiłem się przy końcówce ósmego tomu. W postanowieniach noworocznych jest przypomnienie sobie całego cyklu przed jego zakończeniem. Za to Esslemont w tym miejscu to ogromny sukces. Gość nauczył się pisać&#8230; w sumie nic ponad przeciętną, ale mając w pamięci &#8220;Noc Noży&#8221;, brrr&#8230;</p>
<p><strong>Niskie stany średnie, książki które mnie zawiodły:</strong><br />
&#8220;Chronolity&#8221; &#8211; Robert Wilson<br />
&#8220;Accelerando&#8221; &#8211; Charles Stross<br />
&#8220;Uczta dla wron&#8221; &#8211; George RR Martin<br />
&#8220;Bohaterowie umierają&#8221; &#8211; M. W. Stover</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz patrzę na &#8220;Chronolity&#8221; i za nic sobie nie mogę przypomnieć fabuły. Wiem, że coś w Azji, jakieś monolity, ale dokładnie o czym była&#8230; o czymś to świadczy. Stross za to dla mnie najsłabsza pozycja z magowej Uczty Wyobraźni, okropnie się to czytało, aż dziw bierze, że to ten sam autor który napisał opowiadanie &#8220;Nierównowaga sił&#8221;. Martin zjechał w dół z PLiO, ktoś jeszcze czeka na &#8220;Potańcówkę ze smoczkami&#8221;? Stover to&#8230; nuda. Dla mnie chyba największe rozczarowanie roku, w ogóle mnie nie kupił, a dawałem mu szansę&#8230;</p>
<p><strong>Wtopy:</strong><br />
&#8220;Wolni Ciutludzie&#8221; &#8211; Terry Pratchett<br />
&#8220;Ciemność płonie&#8221; &#8211; Jakub Ćwiek<br />
&#8220;Miliard lat przed końcem świata&#8221; &#8211; Strugaccy<br />
&#8220;Trzecia cywilizacja&#8221; &#8211; Adam Wiśniewski-Snerg<br />
&#8220;Cieplarnia&#8221; &#8211; Brian Aldiss</p>
<p style="text-align: justify;">Te najgorsze książki roku. Pratchett, nie wiem czy źle przetłumaczony jak to się czyta w sieci, czy też po prostu słaba ta książka. Figle to nie moje klimaty. Ćwiek tą książką przekonał mnie do nie próbowania dalej swojej twórczości. Stugaccy nudni, ja chyba nie lubię rosyjskiej literatury &#8211; oprócz Bułhakowa. Snerg&#8230; druga książka z 2009 roku którą mało co kojarzę. &#8220;Cieplarnia&#8221; najsłabsza wg mnie książka Aldissa. 200-stronicowy opis florystyczny&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Czyli jaki był ten rok? Ja go uznaję za udany i jestem zadowolony z lektur. To, że zdarzają się jakieś słabsze książki jest rzeczą normalną i nie da się tego uniknąć. Cieszy mnie to, że potrafię sobie dopierać tak literaturę, że te złe to jedynie margines, a tych bardzo dobrych jest znaczna ilość. No to koniec, następne takie podsumowanie za rok!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/czytelniczy-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rafał W. Orkan &#8220;Dziki Mesjasz&#8221; &#8211; recenzja</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/refal-w-orkan-dziki-mesjasz-recenzja/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/refal-w-orkan-dziki-mesjasz-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jan 2010 12:04:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wieści]]></category>
		<category><![CDATA[Dziki Mesjasz]]></category>
		<category><![CDATA[Fabryka Słów]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał W. Orkan]]></category>
		<category><![CDATA[Zaginiona Biblioteka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=318</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do lektury mojej recenzji zamieszczonej na Książkach ZB. Wrażenia pozytywne, a apetyty znowu rozbudzone na kolejne utwory Dabliu. Ma przerąbane z tym pisaniem na początku kariery. Inne teksty są w&#8230; w księgowości ująłbym to jako: środki pieniężne w drodze &#8211;  napisane, ale nieopublikowane. Recenzje &#8220;Powrotu Karmazynowej Gwardii&#8221; Esslemonta oraz drugiego tomu &#8220;Opowieści sieroty&#8221; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zapraszam do lektury mojej <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/03/dziki-mesjasz-rafal-w-orkan/">recenzji</a> zamieszczonej na Książkach ZB. Wrażenia pozytywne, a apetyty znowu rozbudzone na kolejne utwory Dabliu. Ma przerąbane z tym pisaniem na początku kariery. Inne teksty są w&#8230; w księgowości ująłbym to jako: <em>środki pieniężne w drodze</em> &#8211;  napisane, ale nieopublikowane. Recenzje &#8220;Powrotu Karmazynowej Gwardii&#8221; Esslemonta oraz drugiego tomu &#8220;Opowieści sieroty&#8221; Valente powinny pojawić się na dniach. Powinny, co nie oznacza, że się pojawią szybko. Niezbadane są wybory <em>opublikowywacza</em>. Czas pokaże.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2010/01/refal-w-orkan-dziki-mesjasz-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja i wywiad z Matuszkiem</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/recenzja-i-wywiad-z-matuszkiem/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/recenzja-i-wywiad-z-matuszkiem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 21:58:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Wieści]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy & science-fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Labirynty]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Cetnarowski]]></category>
		<category><![CDATA[nowa fantastyka]]></category>
		<category><![CDATA[paweł matuszek]]></category>
		<category><![CDATA[powergraph]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=314</guid>
		<description><![CDATA[Na Książkach ZB pojawiła się moja recenzja zbioru opowiadań &#8220;Labirynty&#8221; autorstwa Michała Cetnarowskiego. W skrócie dobry poziom i warto sięgnąć. Drugą wieść jaką chciałbym się podzielić jest pierwsza część wywiadu z Pawłem Matuszkiem, która została opublikowana niedawno na stronie. Może trochę wywiad jest &#8220;kulawy&#8221; przez zamieszanie wkoło najbardziej zainteresowanego (odejście z NF i decyzja o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Na <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/">Książkach ZB</a> pojawiła się moja <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/14/labirynty-michal-cetnarowski/">recenzja</a> zbioru opowiadań &#8220;Labirynty&#8221; autorstwa Michała Cetnarowskiego. W skrócie dobry poziom i warto sięgnąć. Drugą wieść jaką chciałbym się podzielić jest pierwsza część <a href="http://ksiazki.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/11/pawel-matuszek-wywiad/">wywiadu</a> z Pawłem Matuszkiem, która została opublikowana niedawno na stronie. Może trochę wywiad jest &#8220;kulawy&#8221; przez zamieszanie wkoło najbardziej zainteresowanego (odejście z NF i decyzja o współpracy z Konradem Walewskim przy wydawaniu w Polsce czasopisma Fantasy &amp; Science-Fiction &#8211; wreszcie), niemniej jednak parę ciekawych informacji się tam znajduje. Kolejna część wkrótce &#8211; kiedy to nie wiem, bo nie ja przeprowadzam ten wywiad.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/recenzja-i-wywiad-z-matuszkiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Powrót z gwiazd&#8221; &#8211; Stanisław Lem</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/powrot-z-gwiazd-stanislaw-lem/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/powrot-z-gwiazd-stanislaw-lem/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 10:08:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[F451]]></category>
		<category><![CDATA[Powrót z gwiazd]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisław Lem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=277</guid>
		<description><![CDATA[Pochwalę się recenzją. Recenzją co to wygrała konkurs na recenzję. A konkurs był na forum F451 i głosowali użytkownicy. Fajna sprawa, po pierwsze, bo wygrałem, a po drugie ponieważ też mi się podoba i uznaję ją za udaną. Poniżej tekst recenzji. Zapraszam do lektury:
Postęp astronautyki, loty w kosmos, rozwój człowieka i ekspansja ludzkiej cywilizacji, sięganie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-278" title="powrot" src="http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2009/12/powrot.jpg" alt="powrot" width="140" height="219" /><em>Pochwalę się recenzją. Recenzją co to wygrała konkurs na recenzję. A konkurs był na forum <a href="http://f451.pl/forum/">F451</a> i głosowali użytkownicy. Fajna sprawa, po pierwsze, bo wygrałem, a po drugie ponieważ też mi się podoba i uznaję ją za udaną. Poniżej tekst recenzji. Zapraszam do lektury:</em></p>
<p style="text-align: justify;"><span class="postbody">Postęp astronautyki, loty w kosmos, rozwój człowieka i ekspansja ludzkiej cywilizacji, sięganie gwiazd. Odkąd Łajka odbyła swój pierwszy lot, Gagarin został pierwszym człowiekiem, który był poza Ziemią, a załoga Apollo 11 doleciała na Księżyc, gdzie Neil Armstrong postawił swoją stopę, ludzkość marzy i sięga dalej w przestrzeń. Prowadzone są badania, tworzone plany wypraw, symulacje podróży. Nie wystarcza nam już Ziemia, chcemy posiąść wszechświat.</span></p>
<p style="text-align: justify;">Wielu pisarzy s-f pisało o lotach międzygwiezdnych, eskapadach kosmicznych, gdzie człowiek dociera w miejsca kosmosu nieosiągalne kiedyś, stawia sobie cele dotarcia jeszcze dalej i jeszcze szybciej. Chce poznać nieznane, dotknąć nieosiągalnego. Utworów o tematyce kosmicznej, o podróżach, jest bez liku. Niektórzy autorzy przedstawiają przebieg samych lotów, inni pierwszy kontakt z pozaziemską cywilizacją, kolejni problemy na nowoodkrytych planetach. Stanisław Lem rozpoczął swój tak zwany później kanon lemowski od standardowej powieści o takich wyprawach, mowa o książce pt. „Eden”. Kolejna już, jest zupełnie czymś innym, rozpoczyna się tam, gdzie inne się kończą, czyli w momencie „Powrotu z gwiazd”.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-277"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Hal Bregg powraca na Ziemię po podróży trwającej 127 lat, w wyniku paradoksu Einsteina jednak postarzał się niewiele. Opuszczał planetę, na której znał wszystko: zwyczaje, tradycje, interakcje ludzkie, oczekiwania i poglądy na świat. Chociaż dla niego minęło parę lat, to na Ziemi nastała kolejna epoka i bohater wraca do zupełnie nowego i innego środowiska. Pierwszą barierą jaką napotyka jest postęp techniczny, zagubiony na dworcu nie potrafi odnaleźć drogi do wyjścia, prosząc ludzi o pomoc natrafia na barierę językową. Przez tak długi okres czasu zmieniło się słownictwo, sprzęty mają nowe nazwy i nieznane zastosowanie, a to dopiero początek problemów. Hal jednak nauczył się w trakcie podróży cierpliwości i uporu. Kiedy wreszcie udaje się mu wydostać z dworca, spotyka innych ludzi i tutaj następuje największy szok dla przybysza. Chociaż zdawałoby się, że kosmonauta wrócił do domu, to wcale nie jest to miejsce, które dobrze znał. Nowy świat, zwyczaje, upodobania, idee. Zmieniły się też relacje ludzkie, wprowadzono wiele ulepszeń życia, nikt nie głoduje, nie żyje w nędzy oraz brak jest konfliktów i przemocy. To wszystko sprawia, że Hal czuje się zagubiony, a przeszkodą rozeznania się w nowym świecie jest przede wszystkim inny sposób myślenia dzisiejszych Ziemian. To co dla niego jest oczywistością dla innych nie istnieje, co dla niego jest potrzebne dla nich jest zbędne.</p>
<p style="text-align: justify;">Lem porusza w tej książce problem sensu podróży kosmicznych. Po co w ogóle ruszać się z Ziemi? Czy nie jest to jedynie zachcianka człowieka, czy może te podróże i przekraczanie barier to potrzeba zaspokajania naszego wewnętrznego ego? Ludzie na Ziemi w jego powieści osiągnęli błogostan, są szczęśliwi i bezpieczni, już nie czują chęci podróżowania. Mogą mieć wszystko, zaspokoić każdą zachciankę w dowolnej chwili. Dla nas, dla czytelników tej książki, która wydana po raz pierwszy została przeszło 40 lat temu, też jest to dziwne. Ludzie z natury lubią wyzwania, nie chcą dopuszczać do świadomości, że coś ich ogranicza oraz nie chcą myśleć, że są sami w kosmosie. Lem, wieczny pesymista, co do podróży międzygwiezdnych jak i kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami w tej książce także zwraca na to uwagę, ale też jako jeden z niewielu nie zapomina o samych podróżnikach, którzy w konsekwencji dokonanego przez siebie wyboru stają się samotni. Na zawsze, nieodwracalnie tracą swój dom. Jedni nazwą ich ideowcami, ludźmi poświęcającymi się dla dobra ogółu, ale wielu też uzna ich za naiwnych głupców, ponieważ wracają z niczym.</p>
<p style="text-align: justify;">Stanisław Lem w większości swoich utworów szokuje czytelnika, zmusza go do przemyślenia, stawia pytania, na które odpowiedzi nigdy proste nie będą. Wciąż to wszystko jest aktualne, zaczynając od podboju kosmosu, a na mentalności ludzi kończąc. Poza tym ta książka jest bardzo romantyczna i pięknie napisana. Poznajemy cały świat z bohaterem, zaczynamy żyć jego przygodami, czujemy emanujące z kart powieści emocje. Lem napisał wiele świetnych tekstów, ale „Powrót z gwiazd” jest obok „Solaris” moim ulubionym utworem tego autora.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/12/powrot-z-gwiazd-stanislaw-lem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sex, grils and Hank Moody</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/11/sex-grils-and-hank-moody/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/11/sex-grils-and-hank-moody/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 13:29:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Serialowisko]]></category>
		<category><![CDATA[californication]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=271</guid>
		<description><![CDATA[Davidowi Duchovny&#8217;emu się nudziło. Zrobił sobie serial o seksie, seksie i seksie. Ambitne co nie? A jak to się ogląda! Californication odbiło serca &#8211; ta, na pewno serca&#8230; &#8211; widzów, David Duchovny został producentem jednego z najpopularniejszych serialu wszechczasów. Seksistowski, pełen seksu, ociekający erotyka na każdym kroku serial szokował wielu swoim podejściem do kobiet, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-272" title="californication" src="http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2009/11/californication.jpg" alt="californication" width="140" height="178" />Davidowi Duchovny&#8217;emu się nudziło. Zrobił sobie serial o seksie, seksie i seksie. Ambitne co nie? A jak to się ogląda! Californication odbiło serca &#8211; ta, na pewno serca&#8230; &#8211; widzów, David Duchovny został producentem jednego z najpopularniejszych serialu wszechczasów. Seksistowski, pełen seksu, ociekający erotyka na każdym kroku serial szokował wielu swoim podejściem do kobiet, ale czy na pewno jest taki szokujący?</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy zarzut jaki odpierać musi serial to nagość w nim i lekkie podejście do uprawiania seksu z kim popadnie. Ogranie wielu pomysłów, które powtarza scenarzysta ze wcześniejszych serialu czy filmów. Tylko czy do końca tak jest, że ten serial jedynie traktuje to tzn. ruchaniu? Hank, znany pisarz, ojciec nastoletniej Bekki, chce ułożyć sobie życie z matką swojego dziecka &#8211; Karen &#8211; przyjeżdża w tym celu do Los Angeles. Kupuje dom, stara się odbić swoją miłość, ale Hank to imprezowicz i lubi kobiety. Miota się przez cały czas między jednym a drugim wyjściem. Trudno jest mu wybrać  &#8211; tutaj zbliża się cała sprawa do życia nas, zwykłych ludzi. Dokonywanie takich wyborów zawsze jest kłopotliwe. Z jednej strony wolność, a z drugiej ustatkowanie się i zrealizowanie marzenia. Hank nie potrafi wybrać, próbuje złapać wszystko, a jak to jest&#8230; wiemy sami.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-271"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Serial okraszony jest bardzo dużą dawką humoru. Jeśli nikogo nie będzie gorszyć to będzie się przy nim bawił świetnie. I nawet z całą rodziną &#8211; jeśli jest bardziej liberalna. Jestem w trakcie oglądania trzeciego sezonu i ani na moment mi się on nie znudził. Następnie można komentować do woli postępowanie głównych bohaterów z przyjaciółmi i bawić się przy tym jeszcze lepiej. Takie jest Californication, czyli przedstawienie jak piekielnym miejscem na Ziemi jest Kalifornia, niby mekka dla każdego mężczyzny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/11/sex-grils-and-hank-moody/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Nazywam się Dexter Morgan. Jestem seryjnym mordercą&#8221;</title>
		<link>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/11/nazywam-sie-dexter-morgan-jestem-seryjnym-morderca/</link>
		<comments>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/11/nazywam-sie-dexter-morgan-jestem-seryjnym-morderca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 09:05:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>madmill</dc:creator>
				<category><![CDATA[Serialowisko]]></category>
		<category><![CDATA[dexter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/?p=267</guid>
		<description><![CDATA[Dexter Morgan. Patolog krwi pracujący w policyjnej jednostce w Miami. Człowiek, który o krwi wie wszystko. Jest jego całym życie, pasją, obsesją. Jeśli o to chodzi jest geniuszem jedynym w swoim rodzaju. I taki serial ma być ciekawy? No otóż to. Dexter poza tym, że jest patologiem, jest pieprzonym seryjnym mordercą. Po prostu od czasu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-268" title="dexter" src="http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/wp-content/uploads/2009/11/dexter.jpg" alt="dexter" width="140" height="145" />Dexter Morgan. Patolog krwi pracujący w policyjnej jednostce w Miami. Człowiek, który o krwi wie wszystko. Jest jego całym życie, pasją, obsesją. Jeśli o to chodzi jest geniuszem jedynym w swoim rodzaju. I taki serial ma być ciekawy? No otóż to. Dexter poza tym, że jest patologiem, jest pieprzonym seryjnym mordercą. Po prostu od czasu do czasu musi kogoś zabić. Tak każe mu wewnętrzny instynkt. Były próby pokazania pracy zabójcy od kuchni nie raz, ale pierwszy raz zabójca jest prawie policjantem, wybiera sobie ofiary wg klucza i unicestwia jest w bardzo przemyślany sposób, w dodatku robi to bez mrugnięcia okiem, bez jakichkolwiek emocji, jakby sprawiał upolowaną zwierzynę.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy Dexter został mi polecony, że to serial o mordercy, jakoś bez większych emocjo podszedłem do tego serialu. Pierwsza scena od razu mnie pochłonęła. Dexter powoli w ciągu pierwszego sezonu odkrywa przed widzami siebie. Swój sposób myślenia, schemat postępowania, motywy zbrodni. Odkrywa swoją przeszłość, swoje prawdziwe &#8220;ja&#8221;, historię swoich ofiar. Dexter z początku samotnik, mający jedynie przybraną siostrę stroni od towarzystwa, ale z upływem czasu sytuacje zaczynają się komplikować i w życiu jak i w pracy &#8211; w pracy seryjnego mordercy. Stawia czoło &#8220;współzawodnikom&#8221;, rywalizuje, ale też stara się dopaść innych morderców, no Dexter zabija jedynie innych zabójców, którzy wymknęli się sprawiedliwości &#8211; czasami z pomocą samego Dextera, aby później trafić na jego stół i zostać poćwiartowanymi.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-267"></span></p>
<p style="text-align: justify;">W tym momencie mamy emocję już czwartego sezonu serialu. Pierwsze trzy były nierówne. Dwa pierwsze wciągały jak mało jaki serial, w trzecim mieliśmy moment zwątpienia w Dextera jakiego znaliśmy. Główny bohater zaczął mięknąć, stał się nawet irytujący. Początek czwartego jednak nam to rekompensuje i to z nawiązką.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak Dr House jest moim numerem jeden w rankingu, tak Dexter zajmuje drugie miejsce. Pełno zwrotów akcji, pełno zaskoczeń oraz oryginalny główny bohater. To są największe zalety tego serialu, okraszone miejscami dawką humoru pozwalają się odprężyć przy seansie. Z przyjemnością dowiem się co Dexter zaplanował dla kolejnego swojego klienta.</p>
<p style="text-align: justify;">Obejrzałem nowy odcinek i coraz bardziej czuję, że czwarty sezon będzie najlepszym z dotychczasowych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://madblog.zaginiona-biblioteka.pl/index.php/2009/11/nazywam-sie-dexter-morgan-jestem-seryjnym-morderca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
