Rozpoczął się w pociągu z Krakowa do Warszawy gdzie czytałem “Jesteśmy snem” Ursuli Le Guin, a zakończył także w wagonie PKP na trasie Łódź-Oleśnica, tym razem “Kosiarzem” Terry’ego Pratchetta. Jaki był ten rok? Licząc pisanie pracy licencjackiej i obronę – taki pikuś – to nawet niezły, chociaż o parę pozycji mniej zaliczonych niż w roku 2008. Zdarzyło się parę książek świetnych, taki naprawdę soczystych, ale też były te które ciężko było czytać, bo takie nudne i nieudane.
Wpisy oznaczone ‘czytanie’
Od pewnego czasu dopadł mnie właśnie syndrom braku czasu na czytanie książek. Chociaż może nie tylko czasu, ale także chęci po sięganie po jak największą ilość książek. W dodatku tak okropna prześliczna wiosna za oknem… no i człowiek staję się ubogim wtórnym analfabetą…




