Rafał W. Orkan “Dziki Mesjasz” – recenzja
madmill dnia 5 Styczeń 2010 kategoria: Wieści Brak komentarzy »Zapraszam do lektury mojej recenzji zamieszczonej na Książkach ZB. Wrażenia pozytywne, a apetyty znowu rozbudzone na kolejne utwory Dabliu. Ma przerąbane z tym pisaniem na początku kariery. Inne teksty są w… w księgowości ująłbym to jako: środki pieniężne w drodze – napisane, ale nieopublikowane. Recenzje “Powrotu Karmazynowej Gwardii” Esslemonta oraz drugiego tomu “Opowieści sieroty” Valente powinny pojawić się na dniach. Powinny, co nie oznacza, że się pojawią szybko. Niezbadane są wybory opublikowywacza. Czas pokaże.
New weird, czyli termin ukuty przez Chinę Mieville’la, a prekursorem którego miał być M. John Harrison, jest bardzo eksploatowany w przeciągu ostatnich dwóch lat w naszym kraju nad Wisłą. Coraz większą ilość książek wydawcy starają się podciągnąć pod ten szczególny rodzaj fantastyki. Czy istnieje czy też nie, spiera się wielu znawców, i jeszcze więcej czytelników. Solaris jakiś czas temu zaczął wydawać autorów, których można by zaliczyć do tego nurtu w literaturze fantastycznej. Wśród wydanych autorów znalazł się Jeffrey Ford i jego “Fizjonomika”, która na zachodzie została przyjęta wręcz entuzjastycznie, przyniosła mu Word Fantasy Award, a była jego debiutancką powieścią. U nas została wydana po 10 latach od premiery w USA.
Zaginięcie osoby to tragedia dla rodziny. To ciągła, przytłaczająca niepewność oraz lęk o losy zaginionego. Sprawę zgłasza się na policję, ta robi swoje, trwają jakieś mało zrozumiałe dla zwykłego człowieka procedury. Z filmów czy kryminałów wszyscy wiemy, jak to wygląda w teorii, ale co zrobić jeśli zaginiona istotą jest dziewczynka… martwa dziewczynka?
Ciężko jest zmienić profesję gdy już jest się znanym i uważanym twórcą w jednej dziedzinie. Przejść na inny rodzaj przekazywania historii odbiorcom. Mike’a Carey’a jako twórcę komiksu nikomu przedstawiać nie trzeba. Scenarzysta serii o Lucyferze, czy odcinków od 175 do 215 Hellblazera, bierze się za pisanie powieści. Czy na starcie ma łatwiej jako postać sławna wśród czytelników komiksu, czy raczej trudniej, bo jego dzieła literackie będą porównywane do poprzednich form, które na przestrzeni lat serwował swoim fanom?
Wielu wydawców krzyczy, że odkryli nowy talent w literaturze, autora który powala czytelnika na łopatki dosłownie każdym aspektem swojego pisarskiego fachu. Szkoda tylko, że w starciu z brutalną rzeczywistością te wszystkie peany legają w gruzach. Czytelnicy to wredne osoby, które po takich reklamach oczekują bardzo wiele i zazwyczaj dany autor nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Dobrze, że zdarzają się wyjątki – jednym z nich był rok temu Scott Lynch autor „Kłamstw Locke’a Lamory”, pierwszego tomu cyklu o Niecnych Dżentelmenach. W tym roku ukazała się druga odsłona tego dzieła, książka pod tytułem „Na Szkarłatnych Morzach”.




