Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Hellblazer
Autor Wiadomość
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-09-23, 22:59   Hellblazer

Długo przyszło na to czekać, ale nareszcie jest... Co prawda Egmont nie rozpoczął wydawania cyklu od początku (przez co nie jesteśmy w stanie skumać pojawiających się tu i owdzie nawiązań do wcześniejszych wydarzeń; w odbiorze to bynajmniej nie przeszkadza), bo pierwej wolał zaprezentować "Niebezpieczne nawyki", a więc dzieła, na motywach którego nakręcono film pt. Constantine". Motywy motywami (jasne dla każdego), film filmem (nie dorasta komiksowemu pierwowzorowi do pięt), a komiks komiksem... Tak możnaby to najkrócej ująć. ;)
Z taką pewną dozą nieśmiałości sięgnąłem po "Niebezpieczne nawyki". Trochę się obawiałem, czy aby na pewno jest tak dobry jak mówią/piszą. No dobra, dość trucia.
Scenariusz autorstwa Gartha Ennisa (znanego choćby z nie mniej sławetnego cyklu "Kaznodzieja") mile zaskoczył mnie... bardzo ciekawą i poruszającą historią. Momentami naprawdę może zrobić się przykro i smutno. Główny bohater... umiera na raka... Zostało mu niewiele czasu, a żyć każdy chce (wyjątków nie liczę). Głowę ma nie od parady, więc wpada na pewien oryginalny pomysł. Wiążę się to z ogromnym niebezpieczeństwem, ale kiedy człowiek nie ma nic do stracenia... Może poza... Starczy. Kto przeczyta, sam się dowie. ;)
Rysunki w starym, dobrym "oldskulowym" stylu ładnie komponują się z przemyślaną i zaskakującą fabułą. Znakomity, godny polecenia komiks. :))
Jestem na "głodzie" i bardzo chciałbym już dorwać następną część.

P.S. Chronić przed dziatwą. ;)
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-09-26, 15:14   Re: Hellblazer

ASX76 napisał/a:
Jestem na "głodzie" i bardzo chciałbym już dorwać następną część.


Tutaj można przeczytać recenzję albumy i dowiedzieć się dlaczego Egmont zaczął wydawać serię właśnie od tego numeru.

Ja mam mieszane uczucia - kilka ciekawych pomysłów, ale i kilka takich sobie. Chociaż nie umiem tego sprecyzować "Hellblazer" mnie zawiódł. Oczekiwałem czegoś innego, bardziej mrocznego? A może bardziej detektywistycznego? Pewnie kupię i kolejny album, ale jakoś nie czekam na niego z wypiekami na twarzy. Wolę "Baśnie".
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

  
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-09-26, 21:16   

Tak to wygląda, jakbyś sam nie wiedział czego chcesz...
"Hellblazer" nie jest mrocznym komiksem? Ciekawe... Czytałeś czy tylko oglądałeś kolorowe obrazki? Kompletnie się nie zgadzam z Twoją niczym nieuzasadnioną opinią.
Wolisz coś bardziej detektywistycznego? OK, ale ta historia to nie kryminał..., więc czego właściwie oczekujesz? Że specjalnie na życzenie zmieni się w coś a la A. Christie? ;)
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-09-26, 22:36   

ASX76 napisał/a:
Tak to wygląda, jakbyś sam nie wiedział czego chcesz...

Dorego komiksu. No sorki, ale czytając na forach same ochy i achy na temat tej serii miałem prawo wyrobić sobie opinię, ze będę miał do czynienia z czymś ekstra.
ASX76 napisał/a:
"Hellblazer" nie jest mrocznym komiksem? Ciekawe... Czytałeś czy tylko oglądałeś kolorowe obrazki? Kompletnie się nie zgadzam z Twoją niczym nieuzasadnioną opinią.

Masz prawo sie nie zgadzać. Nie umniejsza to jednak faktu, że bardziej mroczne są czeluście pod moim łóżkiem :mrgreen: A i poszczególne przygody "Hellboya" biją pod tym względem Constantina.
ASX76 napisał/a:
Wolisz coś bardziej detektywistycznego? OK, ale ta historia to nie kryminał..., więc czego właściwie oczekujesz? Że specjalnie na życzenie zmieni się w coś a la A. Christie? ;)

Niby główny bohater to prywatny detektyw, który rozwiązuje sprawy z zakresu magii i innych zjawisk paranormalnych - a tego elementu (rozwiązania zagadki) zabrakło w tym komiksie.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

  
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-09-26, 23:22   

1. Czytałeś ochy i achy na temat serii, która składa się z wielu, wielu części i do której scenariusze pisało kilku autorów np. Mike Carey. A tymczasem na podstawie jednego tomiku wyrobiłeś sobie zdanie na temat całości?
I to pisze osoba która nieraz zarzucała mi przedwczesne formuowanie ocen...?

2. Zagłębiłeś się w fabułę opowiadanej historii? Co Ci w niej konkretnie się nie podobało?

3. Ennis skupił się na innych aspektach. Jak ktoś lubi czytać o hordach potworów czyhających za każdym węgłem może sobie zaaplikować "Hellboya". ;)
Przypominam, że nie znamy wcześniejszych wydarzeń. Pozwolisz, że zanim Constantine na dobre weźmie się za rozwiązywanie zagadek uprzednio poznamy jego wcale zajmującą historię?
To, czego Ci zabrakło (bo mi nie) zapewne znajdziesz w następnych tomach. Może za wyjątkiem jakże częstej dla horrorów dosłowności, bo Ennis, na szczęście, idzie inną drogą.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-09-27, 10:39   

ASX76 napisał/a:
1. Czytałeś ochy i achy na temat serii, która składa się z wielu, wielu części i do której scenariusze pisało kilku autorów np. Mike Carey. A tymczasem na podstawie jednego tomiku wyrobiłeś sobie zdanie na temat całości?
I to pisze osoba która nieraz zarzucała mi przedwczesne formułowanie ocen...?

A czy ja piszę, zę skreślam całą serię i że oceniam ją na podstawie tego jednego albumu? Ja jedynie twierdzę, że ten konkretny komiks nie powalił mnie na kolana i nie spełnił pokładanych w nich nadziei.
ASX76 napisał/a:
2. Zagłębiłeś się w fabułę opowiadanej historii? Co Ci w niej konkretnie się nie podobało?

Zgłębiłem, ale jakiegoś absolutu nie odkryłem. Nie wciągnęła mnie ta fabuła.
ASX76 napisał/a:
3. Ennis skupił się na innych aspektach. Jak ktoś lubi czytać o hordach potworów czyhających za każdym węgłem może sobie zaaplikować "Hellboya". ;)

I ja to robie - nie ma jak kolejny potwór pokonany przez Piekielnego Chłopca i jego rękę zagłady.
ASX76 napisał/a:
Przypominam, że nie znamy wcześniejszych wydarzeń. Pozwolisz, że zanim Constantine na dobre weźmie się za rozwiązywanie zagadek uprzednio poznamy jego wcale zajmującą historię?

Oby tak się stało.
ASX76 napisał/a:
To, czego Ci zabrakło (bo mi nie) zapewne znajdziesz w następnych tomach. Może za wyjątkiem jakże częstej dla horrorów dosłowności, bo Ennis, na szczęście, idzie inną drogą.

Ja nie każe robić gore, ale wywołania choćby paru ciarek na plecach wymagam
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-09-28, 07:58   

Tigana napisał/a:
Ja nie każe robić gore, ale wywołania choćby paru ciarek na plecach wymagam


To wsadź palec do "nieuzbrojonego" gniazdka. ;)

Odnoszę wrażenie, że oglądałeś durną ekranizacją nastawioną na tanie efekciarstwo (jak to zwykle u Amerykanów bywa...) i spodziewałeś się tego samego po komiksie.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5380
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-11-24, 20:10   

Dobra, ja też to czytałem, znaczy się Niebezpieczne nawyki. Takie średnie. Scenariusz sam w sobie z zamysłem uśmiercenia głównej postaci nadaje od razu napędu i tajemniczości fabule. Tylko, że miejscami człowiek nad komiksem przysypia, i nie wiem czy to nie jest jednak spowodowane tym, że ktoś kto nie zna Constantine'a ma straszne braki w fabule Niebezpiecznych nawyków i nie rozumie wielu rzeczy. Z jednej strony rozumiem wydawnictwo, ale z drugiej mam trochę żal, ze wydają nie po kolei.
Ciarek też nie było, komiks nie ma nic z grozy...
Rysunki, od zachwytów aż po grób... miejscami są jakby robione na kolanie, a miejscami naprawdę wyglądają klimatycznie i oddają emocje postaci.
Dalej będę czytał Hellblazera, ale ten zeszyt wypadł średnio.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-11-24, 21:58   

ASX76 napisał/a:
Odnoszę wrażenie, że oglądałeś durną ekranizacją nastawioną na tanie efekciarstwo (jak to zwykle u Amerykanów bywa...) i spodziewałeś się tego samego po komiksie.

Film widziałem a jakże, ale jakiegoś specjalnego wrażenia na mnie nie wywarł. Miał kilka fajnych scen, ale to wszystko - jako całość raczej rozczarowywał.
Czytając komiks, książkę lub oglądając film mamy pewne nadziej - ja przed lekturą "Hellblazer" spodziewałem się czegoś bardziej horrorowatego - stąd moje rozczarowanie.
Czy zauważyłeś drogi ASX, że jeśli koś ma odmienne zdanie od Ciebie to reagujesz bardzo nerwowo, czasami wręcz histerycznie ? Ciut tolerancji - iiny nie znaczy gorszy.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-11-25, 18:49   

Tigana napisał/a:

Czytając komiks, książkę lub oglądając film mamy pewne nadziej - ja przed lekturą "Hellblazer" spodziewałem się czegoś bardziej horrorowatego - stąd moje rozczarowanie.
Czy zauważyłeś drogi ASX, że jeśli koś ma odmienne zdanie od Ciebie to reagujesz bardzo nerwowo, czasami wręcz histerycznie ? Ciut tolerancji - iiny nie znaczy gorszy.


1. Czyli gdybyś nie spodziewał się czegoś bardziej horrorowatego, to Twoja ocena byłaby lepsza?
2. Kiedy widzę, gdy ktoś ( ;) ) zachwyca się kreską (jaka jest - każdy widzi...) w Sin City, a 'gnoi' rysunki w Y", to trudno mi zachować obojętność i przejść nad tym faktem do porządku dziennego.
Właściwie każdą ocenę, nawet najbardziej absurdalną i niedorzeczną, można wytłumaczyć indywidualnym poczuciem estetyki/gustu...
Ciekaw jestem, czy gdyby ktoś 'zjechał' Thorgala 'z góry na dół', to jaka byłaby Twoja reakcja...

Madku -> Może przysypianie nad komiksem było spowodowane nie fabułą, lecz późną porą? ;)
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-11-25, 23:32   

ASX76 napisał/a:
1. Czyli gdybyś nie spodziewał się czegoś bardziej horrorowatego, to Twoja ocena byłaby lepsza?

Ja sporadycznie kupuje w ciemno i z reguły wiem co powinno znajdować się między okładkami. Jeśli mam czytać historię prywatnego detektywa działającego na pograniczu świata realnego i mistycznego to oczekuje nieco gęsiej skórki.
ASX76 napisał/a:
2. Kiedy widzę, gdy ktoś ( ;) ) zachwyca się kreską (jaka jest - każdy widzi...) w Sin City, a 'gnoi' rysunki w Y", to trudno mi zachować obojętność i przejść nad tym faktem do porządku dziennego.

'gnoi' :shock: Bardzo mocne słowo,jak na kulturallną dysputę, która się tutaj odbywa. Ja raczej widzę twoją histerię spowodowaną faktem, ze komuś nie spodobał się pewien komiks.
ASX76 napisał/a:
Właściwie każdą ocenę, nawet najbardziej absurdalną i niedorzeczną, można wytłumaczyć indywidualnym poczuciem estetyki/gustu...

I o to chodzi - chyba po to jest forum - by na nim ujawniać własne zdanie i dyskutować.
ASX76 napisał/a:
Ciekaw jestem, czy gdyby ktoś 'zjechał' Thorgala 'z góry na dół', to jaka byłaby Twoja reakcja...

Czy ja gdzieś napisałem, że "Thorgal" jest najgenialniejszym komiksem we wszechświecie? Fajny komiks z kilkoma świetnymi epizodami i tyle. A jak ktoś zjedzie to jego sprawa - na stosie go palić nie będę czy też zmuszać żeby polubił ten komiks. Tu nie o to chodzi zeby komuś udowodnić że ma się/nie ma się racje Każdy ma prawo do własnego zdania. Nawet "Strażnicy" Moora, których uważam za jeden z najciekawszych komiksów, które miałem okazje czytać nie są bez wad.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-11-28, 20:38   

No i "H 2" przeczytane. Według mnie ten tom jest dużo ciekawszy od pierwszego. Główny powód - sporo iście wisielczego humoru w wykonaniu poszczególnych bohaterów. Do tego niezły scenariusz, który potrafi zaskoczyć w kilku miejscach. Nie są to może jakieś "big suprajzy", ale ciekawe chwyty. Największy minus - pojawia się spora gromadka przyjaciół Constantine'a (często niesamowitych), której czytelnik nieobeznany w poprzednich, niedrukowanych u nas odcinkach, nie ma szans rozpoznać. Rysunki - OK, ale widziałem już dużo lepsze. Ogólnie lektura zachęcajaca do nabycia kolejnego tomu.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-12-18, 02:51   

"Hellblazer: Strach i wstręt" - jak dla mnie - świetny komiks.
Constantine w ujęciu Ennisa jest kapitalnym bohaterem, a właściwie antybohaterem: upija się na potęgę, pali jeszcze więcej, nie układa mu się w życiu osobistym... Nie ma chłop szczęścia, a nawet jeśli coś dobrego go spotka, to idylla nie trwa długo. John przypomina P. Marlowe'a znanego z książek R. Chandlera. Kłopoty to jego specjalność. :-P
Pod względem fabularnym kontynuacja prezentuje się chyba lepiej od poprzedniczki. Tutaj nie ma do czego się przyczepić.
Końcówka mnie wzruszyła. Twórca "Kaznodziei" po raz kolejny stanął na wysokości zdania. :-)
Z obecnie ukazujących się serii, "Hellblazer" walczy w moim osobistym rankingu o palmę pierwszeństwa z "Y - last man". Ma się rozumieć wyraz "walczy" należy traktować jako figurę retoryczną. ;)
 
 
Shadowmage 


Posty: 3135
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-12-18, 13:42   

Nie wiem czy widzieliście, ale jakiś czas temu wrzucałem na bloga opinię o jednym odcinku Hellblazera. Co prawda anglojęzycznym :P
_________________

Ględzenie Shadowa - mój blog
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-12-18, 16:37   

Szedołku, dlaczego nie zaczniesz czytać bardziej po kolei? Egmont wydaje (na razie są dwa tomy) według chronologii amerykańskiej.
Słyszałem sporo dobrego o "runie" Azzarello, jednak niewybaczalnym grzechem byłoby pominięcie serii Gartha Ennisa :!:
 
 
Shadowmage 


Posty: 3135
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-12-18, 16:42   

Czytam tak, jak znajomy mi podrzuca :D
I wiesz, pierwsze komiksy o Hellblazerze nie były autorstwa Ennisa tylko Delano z tego co pamiętam. Choć podobno są średniawe, zestarzały się.
_________________

Ględzenie Shadowa - mój blog
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-12-18, 16:54   

Jasne.
Pisząc "bardziej po kolei", miałem na myśli "run" G. Ennisa... To on nadał Johnowi głębszy, bardziej wiarygodny i zarazem tak bardzo ludzki wymiar.
Jak zaczynać, to właśnie od niego.
Przecież lubisz "Kaznodzieję"..., a Ennis w "H" jest również w wysokiej formie. :-)
 
 
Shadowmage 


Posty: 3135
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-12-18, 17:06   

Czy ja mówię, że nie? Po prostu komiksów nie kupuję, tylko wyciągam od znajomych. A ci akurat zaporponowali, żebym zaczął od tego. Popytam się, może mają Hellblazera Ennisa. Zresztą pewnie też tylko po angielsku, bo kolekcjonowali zachodnie wydania, zanim u nas zaczęto tę serię wydawać.
_________________

Ględzenie Shadowa - mój blog
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-12-18, 17:17   

Ależ z Ciebie szkodnik. ;)
Jeśli mają, to będziesz "ustawiony". :-)
Słyszałem, że warto sięgnąć również po serię Careya.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-12-18, 17:40   

ASX76 napisał/a:
"Hellblazer: Strach i wstręt" - jak dla mnie - świetny komiks.

Do świetnego jeszcze troche mu brakuje. Na pewno lepiej niż w tomi I.
ASX76 napisał/a:
John przypomina P. Marlowe'a znanego z książek R. Chandlera. Kłopoty to jego specjalność. :-P

Na pewno widać podobieństwo, ale Marlowe był i będzie tylko jeden.
ASX76 napisał/a:
Pod względem fabularnym kontynuacja prezentuje się chyba lepiej od poprzedniczki. Tutaj nie ma do czego się przyczepić.

Scenariusz ok - mam tylko zastrzeżenie wynikające z mojej niewiedzy - 99% gości na przyjęciu urodzinowym Johna była dla mnie nierozpoznawalna No i wątek z aniołem był przewidywalny.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-12-18, 18:22   

Tiguś, będziesz wykłócał się o te "trochę"? ;)

Pewnie, że Marlowe był, jest i będzie tylko jeden. Co nie znaczy, że Constantine mu w czymkolwiek ustępuje. Szczerze pisząc John bardziej mi przypadł do gustu jako (anty)bohater. :-)

Zastrzeżenia dotyczące nieznajomości postaci się nie liczą - nie jest to wszak wina komiksu, że Egmont zaczął wydawać "H" nie po kolei.

Wątek z aniołem przewidywalny? Od którego momentu? Uczciwie przyznam, że zostałem zaskoczony w tym względzie.
  
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-12-18, 18:30   

ASX76 napisał/a:
Tiguś, będziesz wykłócał się o te "trochę"? ;)

Miała być wojna o pierwiastek to można walczyć o te "trochę" ;)

Hellblazer 2 - SPOILERY

ASX76 napisał/a:
Wątek z aniołem przewidywalny? Od którego momentu? Uczciwie przyznam, że zostałem zaskoczony w tym względzie.

Bo ja z natury podejrzliwy jestem i nie wierzę w zbiegi okoliczności - a jak jeszcze poszli do łóżka...
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-12-18, 18:44   

Tigana napisał/a:

Bo ja z natury podejrzliwy jestem i nie wierzę w zbiegi okoliczności - a jak jeszcze poszli do łóżka...


I to pisze Polak o lewicowych poglądach... :shock: ;) Czy gdy kupujesz bułki w sklepie (czy inną karmę) dokładnie badasz zawartość każdej z nich wietrząc ukryty spisek? :-P

Łojezusicku! To już nawet facet (przynajmniej na zewnątrz) nie może pójść do łoża z kobietą, żeby nie obyło się bez podejrzeń? ;) Zbieg okoliczności wyglądał na zbieg okoliczności. Pewnie, że jak już poznało się ciąg dalszy historii, można sobie pisać o podejrzeniach, ale takie rzeczy się zdarzają, tzn. man & woman wpadają na siebie i od tego zaczyna się znajomość znajdującą swój finał w "scenie akcji". :-P
Niewiasta wyglądała na niewinną i dobrze jej z oczu patrzyło. ;)
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-12-18, 21:25   

ASX76 napisał/a:
I to pisze Polak o lewicowych poglądach... :shock: ;) Czy gdy kupujesz bułki w sklepie (czy inną karmę) dokładnie badasz zawartość każdej z nich wietrząc ukryty spisek? :-P

Bądź czujny - wróg czuwa.
ASX76 napisał/a:
Pewnie, że jak już poznało się ciąg dalszy historii, można sobie pisać o podejrzeniach, ale takie rzeczy się zdarzają, tzn. man & woman wpadają na siebie i od tego zaczyna się znajomość znajdującą swój finał w "scenie akcji". :-P

Jak mi się zdarzy poznać kobietę i po godzinie rozmowy zaciągnąć ją do łóżka to też napiszę, ze takie rzeczy się zdarzają ;)
ASX76 napisał/a:
Niewiasta wyglądała na niewinną i dobrze jej z oczu patrzyło. ;)

Z doświadczenia - właśnie takie są najbardziej podejrzenie.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2009-10-09, 21:01   

Czesc pierwsza - ponizej oczekiwan. Kilka fajnych watkow pobocznych ale glupi jak buty Wladcy Piekiel to bylo dla mnie za duzo.
Czesc druga... moze troche lepiej, ale bez wodotryskow a rysunki Dillona nie pomagaja... (kto powiedzial, ze nie mozna zostac slawnym rysownikiem umiejac rysowac 5 modeli twarzy na krzyz?)
Trzeciego tomu juz nie tykalem - jest tyle innych ciekawych rzeczy do kupienia...
Tigana napisał/a:
Jak mi się zdarzy poznać kobietę i po godzinie rozmowy zaciągnąć ją do łóżka to też napiszę, ze takie rzeczy się zdarzają ;)

Jesli takie rzeczy zdarzaja sie aniolowi, ktorego widac cierpiacego na okladce to ja sie tylko zastanawiam 'Jak bardzo zle sie to dla niego skonczy?'.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3633
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-10-10, 19:02   

Mam kilka komiksów z serii "Hellblazer", wszystkie amerykańskie, a mianowicie albumy:
"Dangerous Habits" (album numer 2 serii) - nie wiem czemu wam się w większości nie podobał, bardzo dobra, fajna rzecz, całkiem inna niż się spodziewałem, co właśnie mi się najbardziej podobało.
"All His Engines" - 25 album serii, ze scenariuszem Mike'a Careya, całkiem inny niż ten Ennisa, bardziej pewnie oczekiwany, tj. magia, demony itd
""Hard Time" - 9 album serii, scenariusz Brian Azzarello, a rysunki sam Richard Corben, jeszcze nie czytałem, tyle mogę powiedzieć ze sceneria więzienna.

I mam jeszcze 7 zeszytów składających się na historię: "Empathy is the Enemy". Właśnie sobie poczytuję po zeszycie i jest całkiem dobrze, tajemniczo, z wątkiem mnichów z 6 wieku z Iony.

Moim zdaniem warto sięgać po komiksy z Constantinem. Tyle że mam problem z polskimi wydaniami, bo mi totalnie nie odpowiadają rysunki Dillona. On w ogóle nie potrafi rysować, ma pomysł na trzy twarze na krzyż, zero umiejętności, toporną kreskę, eh. Już mi całkowicie popsuł "Kaznodzieję", aż nie doczytałem do końca i ciągle ostatnie tomy przede mną. (Jak ktoś ze Śląska ma i może pożyczyć całość "Kaznodziei" to będę wdzięczny).
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2009-10-10, 20:28   

Tomasz napisał/a:

"Dangerous Habits" (album numer 2 serii) - nie wiem czemu wam się w większości nie podobał, bardzo dobra, fajna rzecz, całkiem inna niż się spodziewałem, co właśnie mi się najbardziej podobało.

"All His Engines" - 25 album serii, ze scenariuszem Mike'a Careya, całkiem inny niż ten Ennisa, bardziej pewnie oczekiwany, tj. magia, demony itd

""Hard Time" - 9 album serii, scenariusz Brian Azzarello, a rysunki sam Richard Corben, jeszcze nie czytałem, tyle mogę powiedzieć ze sceneria więzienna.

Moim zdaniem warto sięgać po komiksy z Constantinem.

Tyle że mam problem z polskimi wydaniami, bo mi totalnie nie odpowiadają rysunki Dillona. On w ogóle nie potrafi rysować, ma pomysł na trzy twarze na krzyż, zero umiejętności, toporną kreskę, eh.

Już mi całkowicie popsuł "Kaznodzieję", aż nie doczytałem do końca i ciągle ostatnie tomy przede mną. (Jak ktoś ze Śląska ma i może pożyczyć całość "Kaznodziei" to będę wdzięczny).


1. Jakiej większości? Z tego co widziałem, tylko Grubshy narzekał... Nie zna się, o! :-P
Spośród czterech części wydanych u nas, najbardziej spodobała mi się pierwsza. :-) Czwartej jeszczem nie czytał.

2. Tak, ale na Careya przyjdzie jeszcze poczekać... Tiguś wreszcie będzie miał to, co lubi najbardziej. ;)

3. Azzarello... Niezapomniany scenarzysta "100 Naboi"...

4. Pewnie, że warto sięgnąć.

5. Rysunki jak rysunki... Średnie są.

6. Oj, przesadzasz. Główną atrakcją "Kaznodziei" jest fabuła stworzona przez niesamowitego Ennisa. Moim zdaniem scenariusze w pełni rekompensują "kreskę".
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2009-10-11, 15:19   

ASX76 napisał/a:
1. Jakiej większości? Z tego co widziałem, tylko Grubshy narzekał... Nie zna się, o! :-P

Sam sie nie znasz : ) Wyraznie napisalem co mi sie nie spodobalo.
ASX76 napisał/a:

6. Oj, przesadzasz. Główną atrakcją "Kaznodziei" jest fabuła stworzona przez niesamowitego Ennisa. Moim zdaniem scenariusze w pełni rekompensują "kreskę".

Po pierwszych kilku tomach odnioslem wrazenie, ze ta fabula to tylko pretekst by przedstawic galerie wszelkiej masci zboczencow, zwyrodnialcow i innych kreatur okraszajac to wiazankami przeklenstw i scenami rozwalki... No ale to juz dyskusja na inny topic.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3633
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-10-11, 16:57   

grubshy napisał/a:
Po pierwszych kilku tomach odnioslem wrazenie, ze ta fabula to tylko pretekst by przedstawic galerie wszelkiej masci zboczencow, zwyrodnialcow i innych kreatur okraszajac to wiazankami przeklenstw i scenami rozwalki... No ale to juz dyskusja na inny topic.

Chwilami też miałem takie wrażenie.
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2010-09-06, 21:54   

"Hellblazer: Łajdak u piekła bram" - lepiej niż w beznadziejnej poprzedniej części, co nie znaczy że dobrze. To już koniec runu Ennisa, na szczęście. Twórca sławetnego "Kaznodziei" się tym razem nie popisał. Zaczął świetnie (pierwszy tom), a później "słabł" w szybkim tempie.
Obawiam się, że Egmont daruje sobie ciągnięcie tej serii, a (byłoby) szkoda Azzarello, Careya...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 13