Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Czy komiks ma przyszłość?
Autor Wiadomość
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-09-23, 17:18   Czy komiks ma przyszłość?

Pozwoliłem sobie wydzielić z tematu o komiksie historycznym.

Mag_Droon napisał/a:
Tigana napisał/a:
A wracając do meritum sprawy - sposób dojścia ciekawy, ale komiksy nie cieszą się wśród młodzieży zbyt dużą popularnością - moi uczniowie wolą kreskówki. Z drugiej strony pamiętam z podstawówki, że komiksami interesowała się połowa kumpli w szkole i często czytaliśmy na przerwach, ale i lekcjach. Każdy album KiK, nie mówiąc o Thorgalu był wielkim wydarzeniem. teraz tego nie ma.Może gdyby były tańsza .
Obawiam sie, ze to nie cena a przystępność odbioru ma tu większe znaczenie. Dzieci i młodzież obecnie traktują komiks jako przodka ewolucyjnego kreskówki. Kreskówka wymaga mniej skupienia, jest lepiej przyswajalna.
Szkoda, bo "kreska" traci wartość, a przez to sztuka komiksu staje się coraz bardziej niszowa.


Do założenia tematu zainspirował mnie powyższy post. Czy rzeczywiście komiks odchodzi w niebyt? Wiadomo, u nas historyjki obrazkowe nigdy nie zrobiły wielkiej furory, chociaż miały swoje pięć minut. A za granicą. Od kilku lat słyszy się o malających nakładach komiksów we Francji. W USA żeby "ożywić" serie zabija się bohaterów (Superman, Kapitan America) lub zdradza ich prawdziwą tożsamość i patrzy co z tego wynikie. Ewentualnie dopisuje się sequele, prequele lub pisze nowe wersje tych samych historii. Czyżby faktycznie komiks gonił w piętkę, a jego funkcje przejmowała kreskówka? A moze internet uratuje komiks?
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3515
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-09-23, 19:33   

Równie dobrze, można taki temat założyć w literaturze: "czy książki mają przyszłość"? W końcu telewizja ogłupia, dzieciaki oglądają tylko przygłupawe kreskówki, a odsetek tych czytających nie jest znowu aż tak wielki. Jednak pomimo tych niewdzięcznych okoliczności książki jak do tej pory nie znikają z półek. I nic nie wskazuje na to, że ta sytuacja w najbliższym czasie miałaby ulec diametralnej zmianie. Tak btw. mam nadzieję, że tego nie dożyję ;P I wydaje mi się, że podobnie sprawa wygląda z komiksami. Oczywiście, to trochę inny rynek, pod pewnymi względami mający więcej plusów - jak choćby operowanie obrazem co może ułatwiać przekaz. Czy komiks ma potencjał? To na pewno, praktycznie nie ma sztywnych norm, które mogłyby go ograniczać.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-09-23, 21:12   

Z braku czasu i żeby nie wdawać się w szczegółowe dywagacje (z obawy przed oskarżeniem o spam ze strony nadwrażliwego w tym względzie, zwłaszcza "ciętego" na ASX-a, Tigusia ;) ) ograniczę się do zasygnalizowania najważniejszych (no, prawie...) przyczyn istniejącego stanu rzeczy. Książki i komiksy mają coraz większą konkurencję w postaci takich cudów techniki jak np. tv, środowisko komputerowe (gry, gadu-gadu, filmy...), co w połączeniu ze stosunkowo wysokimi (jak na polskie zarobki) cenami sprawia, że rodzice jeśli już muszą coś kupić, to wybierają cosik inszego, bardziej w ich ocenie "praktycznego". Oczywiście nie jest tak, że wszystko zależy od czynnika finansowego, na ogólny obraz "sprzedajności" ( ;) ) kniżek i komiksików składa się bowiem cały szereg przyczyn wzajemnie ze sobą powiązanych poczynając od początków procesu wychowania (kto nie dorastał w otoczeniu książek, nie był z nimi "zapoznawany" itp. itd. to... "wicie, rozumicie..."), poprzez kwestie ekonomiczne, na samej liczbie książek i komiksów dostępnych na rynku (nie tylko polskim, rzecz jasna) kończąc. Knigi znajdują się w lepszej sytuacji, ponieważ interesują się nimi niemal wszystkie kategorie wiekowe, natomiast w przypadku komiksików - głównie młodzi(eż), która zazwyczaj nie pracuje, a kieszonkowe raczej do wysokich nie należą... Wiele osób nie ma zapędów kolekcjonerskich i zamiast wydać na kasę na komiks, woli przeczytać go np. w Empiku na sofie, tudzież inszym siedzisku, a "zaoszczędzone" środki płatnicze przeznaczyć na piwo/pizze/kwiaty dla dziewczyny/film... etc. etc.
Nie ma nic dziwnego w tym, że amerykańskie komiksy o superherosach słabiej się sprzedają, niż niegdyś. Ileż można czytać o promieniach wylatujących z d...? :-P
Nawet na Zachodzie mają przesyt...
Powstawanie sequeli, prequeli i licho wie co jeszcze jest sprawdzonym (w "praniu") sposobem zarobkowania. Wszędzie. Komiksy, książki, filmy, gry... Skoro coś dobrze się sprzedaje, warto pociągnąć dalej... Interes(ik) się kręci. Jednak do czasu, bo kiedy ludowi się wreszcie znudzi oglądanie/czytanie tego samego, a "reanimacja trupa" nie pomaga, wówczas producenci/autorzy siłą rzeczy zmuszeni są do zmiany taktyki.
W jakim sensie internet może uratować komiks? Przez czytanie/oglądanie komiksów na komputerze? LOL. A co w takiej sytuacji mają z tego autor(rzy) i wydawca? Guzik z pętelką.
Jeśli przestanie się opłacać wydawanie, to "gra nie będzie warta świeczki".
Myślę, że z obecnego stanu rzeczy możemy być zadowoleni i nie ma co tu trząść portkami na zapas. Póki co mamy tak duży wybór komiksów i książek, że jakiekolwiek sarkanie i marudzenie jest co najmniej nie na miejscu. Po kiego... uprawiać czarnowidztwo? Komiks żyje i za wcześnie szykować mu trumienkę. ;)

Metz -> Ogłupia nie telewizja, lecz ogłupiają się ludzie, którzy oglądają ogłupiające dyrdymały (nawiasem pisząc i z tym można polemizować, ale to nie miejsce i czas po temu). Wszakże w tv można znaleźć również ciekawe i mądre programy/filmy...
Dzieciaki oglądają kreskówki, ponieważ budzą ich zainteresowanie i sprawiają przyjemność. Z nami było nie inaczej, przynajmniej z przeważającą większością... Dorośli mają swoje (także o wiele bardziej przygłupawe) rozrywki, młodszym też coś się od życia należy... Proszę wziąć pod uwagę fakt, umysł/osobowość dziecka różni się od bardziej doświadczonego "modelu" i inaczej postrzegają/oceniają pewne sprawy. Jesteśmy tylko tym, co wiemy, ponieważ owa wiedza determinuje nasze poglądy, zainteresowania...
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7402
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2008-09-24, 08:30   

ASX76, ci, ktorzy w latach 78-81 byli dziecmi-mlodzieza sami teraz wydzielaja kieszonkowe swoim pociechom (jakiez duperele potrafi kupic dziesieciolatka...) a i sami tez zatrzymuja sie przed stoiskami z komiksami.
Problemem dla komiksu moze byc trudnosc pozbycia sie superbohaterow - ile lat jeden heros ma zasuwac po swoim miasteczku (zeby nie wiem jaka to byla Metropolis).
Ja zachwycilem sie komiksem ponownie kiedy przeczytalem Sznikiela, Ratmana. To pozycje przelomowe. A szarosc wygladala tak, ze szukajac potem komiksow wpadalem na Asterixy (fajne, ale ile mozna) i roznych wiecznie zapracowanych "Supermanow".
Nadzieja dla komiksu jest postawienie na sztuke - oryginalnosc kreski i tresci - stanie sie on bardziej elitarny ale i ceniony.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-09-24, 10:06   

Primo - Dita von Teese na avatarku Waszmościa wygląda "średnio". To już piękniejszej kobiety nie było, tudzież ładniejszej fotki? ;)

Secundo - dziesięciolatka ma inne priorytety niż bardziej dorosły. To, co uważasz za "duperelę", dla niej takową nie jest. Pamiętasz co sam kupowałeś gdy byłeś w takim wieku?

Tertio - problemem dla komiksu jest/może być, jak wspominałem wcześniej, cały szereg czynników wzajemnie ze sobą powiązanych i nie może być tu mowy o jednej, jedynej przyczynie...

4. - co rozumiesz pod pojęciem "oryginalności kreski"?

5. - teraz możemy sobie wreszcie odbić okres komiksowej posuchy z czasów dzieciństwa... Co prawda emocje już nie te, ale niektóre pozycje potrafią rozpalić... wyobraźnię. :))

6. - historyjki o "światłach wychodzących odwłokami" są głównie (s)kierowane do konkretnej grupy czytelników w USA. Europejczycy raczej nie przepadają za american heroes.

7. - ależ na rynku nie brak pozycji "elitarnych", które mają bardzo ładne rysunki/malunki, bogatą, rozbudowaną fabułę potrafiącą przyciągnąć uwagę starszych czytelników... Taki komiks jest ceniony i dobrze się sprzedaje.
Pewnie że nie brak takich, którzy traktują komiksy jako nic nie wnoszące "zbiory obrazków dla dzieci", jednak jak to rzeczywiście wygląda wiedzą ci, którzy się tym choć trochę interesują.
Poza tym pismo obrazkowe było pierwsze...
 
 
Zeb 


Posty: 25
Wysłany: 2008-10-21, 09:38   

Może i mówi sie o malejących nakładach komiksów we Francji, ale... Mam w reku przywieziony katalog wydawniczy jedneg z kilkunastu duzych francuskich wydawnictw z połowy roku a w nim prawie 900 tytułów (policzyłem), które beda wydane w ciagu najblizszego roku. jak sie popatrzy na plany wydawnicze Lombardu to jakos też chyba nie mozna na razie mówić o załamaniu rynku. Byłem też ostatnio w Paryżu w sklepie, który specjalizuje się w komiksie, ale nie tylko amerykańskim. Poza komiksami mnóstwo systemów karcianych i figurki, zarówno komiksowe jak i filmowe. Darth Vader np za jedyne 1500 euro - tyle, że można było z niego cały pancerz chyba zdjąć i obejrzeć te slipy w serduszka :-P W ksiegarni było kilkanaście tysięcy różnych tytułow z tego minimum kilkaset serii zupełnie nowych - siedziałem cztery godziny w środku, wyszedłem miedzy innymi z figurka smoka Todda McFarlana. Proponuje wejśc na www.spawn.com i poogladać co tam jest do zaoferowania. Figurki na żywo wyglądają nawet lepiej niz w necie. Ja kupiłem tego smoczka http://www.spawn.com/toys...px?product=3237
 
 
Corny Mistick 
She-nerd


Posty: 54
Skąd: wieś pod stolicą~
Wysłany: 2008-12-26, 21:07   

O przyszłość komiksu na świecie się nie martwię- powtaje coraz więcej filmów na bazie opowieści graficznych, myślę, że przyciągną one nowych czytelników.
Martwi mnie raczej przyszłość komiksu polskiego- zawsze w Empiku wypatruję tytułu z polskim nazwiskiem, w nadziei, że i polak potrafi. Na razie jednak w głównej mierze widzę tanie doujinshi [akatsukiss], wszechobecne biusty i fabuły wyciągnięte z kuwety.

Nie liczę Thorgala, bo powstaje za granicą.
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11625
Skąd: -inąd
Wysłany: 2008-12-28, 21:06   

"Thorgal" - powstaje za granicą, ale tworzy/maluje go Polak, który należy do ścisłej europejskiej czołówki. Natomiast sama seria robi się coraz gorsza fabularnie.
Bardziej niż przyszłością, martwiłbym się teraźniejszością polskiego komiksu, która od dłuższego czasu prezentuje się bardzo słabo. To już za PRL-u było lepiej.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 14